...mam już termin..16 idę do szpitala 18 będę miała cięcie w Madurowiczu,
troszkę się boję co prawda to druga ciąża ale jakoś wszystko się zapomina i potem przeżywa od nowa.
ZYRAFKA a ty też miałaś dwa cięcia? i jak to jest nie brakuje tej skóry na brzuchu

?
Dobrze ci się goiła rana? Tamto cięcie miałam ponieważ dzieciaczek był bardzo duży i dużą miał główkę i czkaliśmy czekaliśmy wody mi odeszły a tu wogule nie miałam rozwarcia więc ciach..
a teraz na razie jest troszkę mniejszy no jeszcze dwa tygodnie.. ale pani doktor pyta mnie czy decyduję się na cięcie czy chcę czekać i a może się uda....a moze skończyć się męczeniem jak poprzednio i będa musieli mnie ciąć ...a wtedy nie ma gwarancji, że ona będzie.
Jak myślicie miałyście może tez takie odczucia że tak zaplanować konkretnie dzień narodzin dziecku to jest dziwnie.. bo wiadomo jak już samo się pcha na świat to znaczy że jego czas przyszedł a tak...może pani urodzić tego tub tego dnia bo wtedy mam dyżur....
takie jakieś mam rozterki....co myślicie miałyście też takie myśli...?