Rozumiem,że dziewczyny, które nie przesypiają nocy itd mogą mieć "dość" i nie chcieć drugiego dziecka na razie, początki są najtrudniejsze, byłam całkiem wyłączona ze świata, spałam razem z nią kiedy się dało no i ten brak organizacji. Potem już było coraz lepiej, najlepiej tak zaczęło się po czwartym miesiącu. Ja też nie planowałam bo tak naprawdę chyba mało która planuje tak szybko zajść znów w ciążę. I wydaje mi się,że jakbym "odchowała" Natalkę z pieluch to bym już była zbyt wygodna,żeby pakować się w następne;-)No i wychodzę z założenia,że to jest tylko krótki okres w życiu o którym się potem szybko zapomina.