MAGDALENA 27
Fanka BB :)
No wreszcie koniec dnia :-)
;-) troche sie dzisiaj nastresowalam ale wszystko gutttttttttttt
.
Mielismy do szpitala na 7.30 najpierw pielęgniarka wypełniła papiery potem dali nam pokoik posiedzielismy troche przyszedł lekarz pogadał z nami co i jak bedą robic itd. ok 9.00 pielegniarka przyniosła dla Szymona malinowy napój

tzw głupiego jasia i zawiezli go na łóżku pod sale operacyjną my sobie szlismy zanim no i pod sala sie zaczeło nasz Synek po napoju dostał głupawki przez 20 minut umierałam ze śmiechu az sie popłakałam robił mega głupie miny , udawał że cos łapie w powietrzu mówił że łapie śmieci, motyle itp, co chwila mama idz juz sobie ja z misiem poleże po 20 minutach chyba mu cierpły nogi bo zaczol troche marudzic że go bola ale tak z 3 minutki no i wyszedł lekarz z sali i kazał go przeniesc na łóżko operacyjne i nagle moje dziecko oprzytomniało i bylo że oa co to a kto to i nie mogli mu maski z narkoza przylozyc do buzi tak sie wyrywał ale wkońcu zasnoł i nas wyprosili, operacja trwała ok 30 minut , miał giganta 3 migdała i 2 razy sciagali mu ropke z uszów bo mial jej tak dużo, bez drenów sie nie obeszlo bo jeszcze zostało duzo ropy i bedzie sie saczyc nawet pare miechó mamy co 6 tygodni na kontrole chodzic , teraz słyszy i mam nadzieje że sie to nie zmieni, ale moze:-(
Szymon ostatni posiłek jadł o 19.00 on w nocy nie je ale lekarz mówił że jak je w nocy to o 2 w nocy ostatni, no i rano nie dawac picia i na czczo
obudzil sie po narkozie 15 minut i znowu zasnol na 2 godziny potem mu zdjeli welflon z reki dali misia dyplom dzielnego pacjęta i do domu. Wyjechalismy ze szpitala a po 5 km wymioty wszystko do prania auto do czyszczenia


no i mam pracke na srode i piatek:-)
:-) wieczorki w praxis u dentysty troszke biurowe zajecie troszke sprzątanko no i jestem happyyyyyy bo brakowalo mi czegos wieczory tak z dwa trzy dni
) a tera ide jesc pizzeeeeeeeeeeeeee mega wielką to nagrodaaaaaaaaaaaaaaaaaaa


;-) troche sie dzisiaj nastresowalam ale wszystko gutttttttttttt
.Mielismy do szpitala na 7.30 najpierw pielęgniarka wypełniła papiery potem dali nam pokoik posiedzielismy troche przyszedł lekarz pogadał z nami co i jak bedą robic itd. ok 9.00 pielegniarka przyniosła dla Szymona malinowy napój


tzw głupiego jasia i zawiezli go na łóżku pod sale operacyjną my sobie szlismy zanim no i pod sala sie zaczeło nasz Synek po napoju dostał głupawki przez 20 minut umierałam ze śmiechu az sie popłakałam robił mega głupie miny , udawał że cos łapie w powietrzu mówił że łapie śmieci, motyle itp, co chwila mama idz juz sobie ja z misiem poleże po 20 minutach chyba mu cierpły nogi bo zaczol troche marudzic że go bola ale tak z 3 minutki no i wyszedł lekarz z sali i kazał go przeniesc na łóżko operacyjne i nagle moje dziecko oprzytomniało i bylo że oa co to a kto to i nie mogli mu maski z narkoza przylozyc do buzi tak sie wyrywał ale wkońcu zasnoł i nas wyprosili, operacja trwała ok 30 minut , miał giganta 3 migdała i 2 razy sciagali mu ropke z uszów bo mial jej tak dużo, bez drenów sie nie obeszlo bo jeszcze zostało duzo ropy i bedzie sie saczyc nawet pare miechó mamy co 6 tygodni na kontrole chodzic , teraz słyszy i mam nadzieje że sie to nie zmieni, ale moze:-(Szymon ostatni posiłek jadł o 19.00 on w nocy nie je ale lekarz mówił że jak je w nocy to o 2 w nocy ostatni, no i rano nie dawac picia i na czczo
obudzil sie po narkozie 15 minut i znowu zasnol na 2 godziny potem mu zdjeli welflon z reki dali misia dyplom dzielnego pacjęta i do domu. Wyjechalismy ze szpitala a po 5 km wymioty wszystko do prania auto do czyszczenia



no i mam pracke na srode i piatek:-)
:-) wieczorki w praxis u dentysty troszke biurowe zajecie troszke sprzątanko no i jestem happyyyyyy bo brakowalo mi czegos wieczory tak z dwa trzy dni 


ale ten cudowny wynalazek naprawde poprawia samopoczucie a jak schodze z niego po tych 15 minutach to normalnie fruwam