Przepraszam,ze sie tak wtracam w rozmowe,ale czytam ten watek o tesciowach i choc z moja nie mam zadnych problemow, bo mieszkamy na drugim koncu swiata:-) to wyobrazam sobie jak to musi byc ciezko.
Agus masz trudna sytuacje ale cos mi sie wydaje,ze myslisz o wszystkich,tylko nie o sobie. Po klotni z tesciowa dalej z nia rozmawiasz,zartujesz jak sama pisalas,a po co?Jak Cie skrzywdzila,to po co jej wybaczasz tak szybko? Ja bym sie uparla i wypiela na nia,nie rozmawiala w ogole.
Nie chcesz zeby Ci sie maz rozchorowal od nadmiaru pracy? Toz to przez jego matke tyle cierpicie,niech sie postara o dodatkowe pieniazki,zebyscie mieli spokoj!
Za pare lat to oboje bedziecie przytloczeni przez tesciowa, a jeszcze pewnie dziecko bedzie Ci chciala zdominowac.
Widze,ze jestes cicha dusza, romantyczka, ale dumajac o problemach i myslec,ze moze jej rozum wroci nic nie rozwiaze. Nie zmienisz jej, zmien wiec siebie,ja nie wiem jak jest w Polsce,czy sa jakies darmowe terapie jak tu,zeby odbudowac swoja sile,byc twardsza? pewnie nie... Ale i tak probuj,wierz,ze mozesz jej sie przeciwstawic i nie badz tak miekka,ona to tylko wykorzystuje.
Ja Cie nie atakuje,nie odbierz tego zle,w ogole po raz pierwszy tutaj a tak sie bezczelnie wtracam:-) ale szkoda mi jak piszesz co sie dzieje.Mysl o sobie i dzidzi, wypnij sie na tesciowa i daj kopniaka mezowi,niech pamieta,ze ma teraz wlasna rodzine.
Pozdrawiam