reklama

Teściowie

reklama
Ja zamierzam wyslac do wszystkich smsy, a nawet zadzwonic, jeszcze ze szpitala, ze przez najblizsze dwa tygodnie nikogo nie przyjmuje, a potem trzeba sie bedzie ze mna umawiac na wizyty, zeby mi sie naraz cala rodzinka hurtem nie zwalila. Jak sie ktos obrazi to tym lepiej- bedzie mniej gosci ;D
Mi tez tesciowa proponowala, ze wezmie urlop i posiedzi ze mna dluzej, ale nawet wlasnej mamy na tak dlugo nie chce.
 
osinka pisze:
Kasiula - współczuję! ;)
mnie ostatnio do szewskiej pasji doprowadziły komentarze ciotki, że za WCZEŚNIE wszystko poprałam i prasuję (akurat zadzwoniła jak to robiłam) :)

prasuj sobie spokojnie
ze mnie tez sie smiali ze torbe do szpitala spakowalam
a mysle ze o 12 w nocy spieszac sie nie dalabym rady zapakowac wszystkiego co potrzebne
 
Agao ja swoja teściową tesciowa tez raczej tylko przez chwile wytrzymuje :) jest kochana ale zbyt duzo mowi. Mojej mamy już teraz przez kilka dni też bym nie zniosła. Na szczęście rodzice mieszkają tak blisko, że mama może podejśc w każdej chwili, gdyby była potrzebna, a nie musi na stałę się do nas wprowadzać.

Aniam my już grafik odwiedzin ustalilismy. Rodzina męża sie obraziła, bo ciotki męża chcialy jeszcze w szpitalu nas nachodzic a my 2 pierwsze tygodnie chcemy sami spędzić. Jak już przyzwyczaimy się do nowej sytuacji to rodzinka może nas odwiedzać. I to zapowiedziana w godzinach, które nam pasują.

A ciotki męża wyskoczyły z tekstem, że one w szpitalu nas odwiedzą a później w niedzielę na obiad wpadną ... już widze jak gotuję obiad i zajmuję sie "ukochanymi" cioteczkami.

 
Na szczescie u mnie nikt nie bedzie sie zwalal na glowe. Tesiow nie mam :( a moja mama powiedziala ze jak chce to bedzie codziennie przyjezdzac a jak nie to nie. Mam powiedziec kiedy bedzie potrzebna. Moje kochanie wezmie 2 lub wiecej tyg. urlopu i bedzie mnie pilnowac. I tak ma zalegly z zeszlego roku.
 
agao pisze:
kasiula ajak z wagą ???? ile zeszło Ci po porodzie??? i jak skóra ma się????

przed samym porodem ważylam 85kilo
teraz waze 75 czyli do nmojej normalnej wagi mam 19kilo do zrzucenia
nie wiem czy to realne okarze sie
mam nadzieje ze tak
 
Jezu, mam nadzieję, że mnie nie będzie nikt nachodził... na miejscu mam kuzyna z zoną, ciotke-dewotkę, która non stop mnie ostatnio wkur... na pewno będzie chciała porządzić i poustawiać u mnie wszystko, ale mój Krzysiek jej nie cierpi i jak przegnie, to.... /a ja nic nie powiem/

reszta rodziny daleko, ich odwiedziny to noclegi u nas, więc wszystkim bezczelnie zapowiedziałam, że nie zyczę sobie odwiedzin co najmniej do końca września

rodzinie na miejscu nie powiedziałam, w którym będę szpitalu, nie mam ochoty na odwiedziny kogokolwiek /poza Krzysiem/ - na czas pobytu w szpitalu chyba kupimy obydwoje karty do telefonu, by miec świety spokój!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry