reklama

Teściowie

no jasne to tylko dwa tygodnie bedziemy z Emilką twarde i damy rade wytrwamy ;)

też bym chciala zeby moja mam była ze mną teraz ale nie dała rady przyjechać praca :(
 
reklama
kasiula nic ci nie pozostaje-musisz byc TWARDA ;)
a swoja droga to ja bym chyba zabila za takie "dobre rady"
przygotuje sie psychicznie w razie co,ale to wkurza jak ktos kto rodzil 20-30 lat temu i wie wszystko najlepiej
 
to ja mam pod tym względem super, moja teściowa nie ma nawyku udzielania "dobrych rad" i robi to tylko na wyraźną prośbę, sama mówi , że kiedy ona rodziła dzieci było zupełnie inaczej
 
moja tesciowa tylko mowi ze nie bedzie sie wtracac tylko jesli zadzwonie i zapytam to mi cos podpowie
a nawija caly cvzas czy chce czy nie :(
 
kasiula niestety chyba nie zostaje ci nic innego jak liczyć do dziesięciu w takiej sytuacji i wyrabiać w sobie anielską cierpliwość ;) ;D
 
ostatnio jak u niej bylismy w sobote to podjechalismy autem z tylu domu doslownie dwa kroki do drzwi
wnieslismy mala w nosidelku i wszuystko bylo ok

jak sie zbieralismy do domu to nie chciala mnie wypuscic z mala dopoki grzes nie podjedzie autem pod furtke
ale i tak sie zabrałam i poszłam tam gdzie zaparkowalismy
ludzie bez przesady :P
 
Ja na samą myśl że teściowa dziś przylatuje z Londynu by byc jak się jej pierwszy wnuk urodzi białej gorączki dostaje. Już widze jak go huśta bawi a ja sobie na to nie pozwole. I po co tu ona - ze mną rodzić nie będzie, od dwóch lat progu mojego nie przekroczyła bo obrażona to po jasnego gwinta wkur... jeszcze. Chciała kupić wózek. bo ona chce - nie ważne jaki byle od niej. Więc się pośpieszyliśmy z Tomkiem i sami kupiliśmy. Co za wścibskie babsko. I nie chce jej widzieć w szpitalu a dupe pewnie stroji że pojedzie. Kasiula trzeba ugryźć się w język przeczekać najgorsze. Wyżalić się mężowi niech z nią pogada w razie jakby co. Ona swoje odchowała niecha da Tobie twoje " chować " - co za brzydkie słowo może wychowywać i zajmować się :)
 
agawa1 pisze:
Ja na samą myśl że teściowa dziś przylatuje z Londynu by byc jak się jej pierwszy wnuk urodzi białej gorączki dostaje. Już widze jak go huśta bawi a ja sobie na to nie pozwole. I po co tu ona - ze mną rodzić nie będzie, od dwóch lat progu mojego nie przekroczyła bo obrażona to po jasnego gwinta wkur... jeszcze. Chciała kupić wózek. bo ona chce - nie ważne jaki byle od niej. Więc się pośpieszyliśmy z Tomkiem i sami kupiliśmy. Co za wścibskie babsko. I nie chce jej widzieć w szpitalu a dupe pewnie stroji że pojedzie. Kasiula trzeba ugryźć się w język przeczekać najgorsze. Wyżalić się mężowi niech z nią pogada w razie jakby co. Ona swoje odchowała niecha da Tobie twoje " chować " - co za brzydkie słowo może wychowywać i zajmować się :)

o rany agawa ta twoja teściowa nieźle ci musiała krwi napsuć ::), trzymaj sie jakoś ;)
 
Problemy z nia były jeszcze przed ślubem. Za żadne skarby nie chciała byśmy byli razem - bo jestem nienormalna i zniszcze jej synka( on zwariuje bo jest nerwowy). Posuwała się nawet do teorii puszczania się i picia z chłopami. skąd ona to brała to nie wiem. No ale nie moge się denerwować nie jest warta moich nerwów. Najważniejsze jest to że jej marzenie - wnuczka się nie spełniło. to będzie facet - na złość hehe
 
reklama
fionka pisze:
to ja mam pod tym względem super, moja teściowa nie ma nawyku udzielania "dobrych rad" i robi to tylko na wyraźną prośbę, sama mówi , że kiedy ona rodziła dzieci było zupełnie inaczej

Tu mam podobnie, a jeśli coś radzi, to naprawdę robi to w delikatny sposób - bez wymądrzania się i nakazywania! I zawsze w różnych sytuacjach jest otwarta na moje pomysły i propozycje.
Myślę, Fionka, że naprawdę mamy się z czego cieszyć :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry