a ja sie wczoraj dowiedziałam, że jestem DZIWAKIEM, BO NIE POZWOLIŁAM IM PRZYJŚC DZIEŃ PO PRZYJEŹDZIE ZE SZPITALA ZOBACZYĆ PIOTRKA. a co to kur.... zwierzątko w zoo na gościnnych występach, które za tydzień jedzie do innego zoo i trzeba je na już zobaczyć???
teraz też stroję fochy, bo wymagam, że mają być zdrowi. a i mamy dziwnych znajomych, którzy też uważają, że do noworodka nie można od razu przyjść. nie wiem czy Ci ludzi mają mózg czy raczej wolną przestrzeń???????
na dodatek jeszcze braciszek męża stwierdził, ze nie bedzie chrzestnym, bo tak to zrozumialam - mnie nie toleruje, a jest tak że ja jestem matką.