MONIKA - cukier powoduje fermentacje, a co za tym idzie gazy! Nie każde dziecko musi mieć z tego powodu kolkę, ale prawdopodobieństwo jest duże!
Na temat karmienia nalezy rozmawiać z doradca laktacyjnym. Nawet położne nie po kursach laktacyjnych dają rady zupełnie nie pomagające matcem, a wręcz zmniejszające laktację.
Jak ja leżalam po porodzie i dziewczyny przy pierwszym dziecku miały duże kłopoty z rozkręceniem laktacji i poranionymi sutkami, to co innego radziała położna i pediatra (ona co prawda się zarzekała, żeby iść do doradcy!). Jak w poniedziałek przyszła pani ktora jest doradcą, to powiedziała wyszystko co innego, a efekt był taki, że za pół dnia laktacja ruszyła jak trzeba, a piersi wróciły do formy prawie natychmiast. U mnie np,. zwróciła uwagę, że dziecko nie robi murzyńskiej wargi i śsie mało efektywnie! Pokazała jak małej pomagać i też zrobilo nam się od razu lepiej.
Ja miałam drugie dziecko w upały i ŻADNEGO DOPAJANIA. To prawda, że konsystencja mleka sie zmienia w zależności od potrzeb i dziecko przystawian nan żądanie nie ma szans się odwodnić! TY natomiast z każda butelką podaną maluchowi masz szansę na zmniejszenie laktacji i odstawienie dziecka od piersi.
Niestety laktacja okazuje sie być odrębną dziedziną medycyny i nie wszyscy pediatrzy chcą sie w niej doszkolić - mój też!