znowu omijałam ten wątek zeby sobie nerwów oszczędzić ... ale stało się i weszłam
Kinga! - tylko spokojnie, szkoda twoich stresów ... sama sobie tez to powtarzam
teść jest w naszej kamienicy niemal codziennie ale jeszcze nie widział małego i wcale nie chce go zobaczyć!
teściowa przyszła raz - weszła ze słowami ze nie przynosi nic dla małego bo my nie chcemy od nich prezentów??!! a następnie zaczęła mnie wyzywać, że nie zadzwoniliśmy do nich jak zaczęłam rodzić (a wszystko to działo się podczas karmienia małego)
nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby do nich dzwonić jak rodziłam skoro oni przez 3 ostatnie miesiące nawet nie zapytali jak się czuję,
oczywiście podczas wizyty też nie zapytała jak ja się czuję - w 100% demonstrują ze ja ich już w ogóle nie obchodzę
wszystko to zniosłam bez słowa i nawet nic jej nie odpowiedziałam - ale jeśli przyjdzie jeszcze raz i będzie nieprzyjemna - to wyrażę swoje współczucie , że jest tak zawzięta, że nawet przy dziecku nie potrafi sobie odpuścić i musi się awanturować
śmierdzącego g... lepiej nie tykać i obchodzić z daleka - niestety