jestem osobą tolerancyjną i nie czepiam się ich narodowości i wierzeń religijnych ale...... od tygodnia tam odchodzą takie balangi że ja telewizora u siebie nie słysze,nie wiem co oni tam robią ale......zaczęli przesadzać,wczoraj ktoś ze schodów chyba spadł po1ej w nocy bo taki rumor na klatce się zrobił że szok ale tydzień temu było lepiej.......siedzę w salonie i wcinam jabłka,patrze a za oknem kupa gęstego dymu,smród jakby się gdzieś paliło,mało nie zadzwoniłam po strażaków,otwieram okno a tu od sąsiada z dołu ten dym wypływa przez uchylone okna,otwieram drzwi na klatke schodową a tu biało od dymu,no to za telefon i do właścicieli dzownie (mieszkaja na 5tym pietrze w tym samym budynku,ja na 3,sąsiad na 2) że nie jestem pewna ale się chyba pali na 2gim piętrze,dziadek z babka chcieli się zabic po schodach,tak biegli na drugie piętro,wchodzą tam a tam balanga na maxa,i glupie tłumaczenia że ktoś połozył kiepa od papierosa blisko książek i się kilka spaliło!co za nie odpowiedzialność!!!