U mnie w szpitalu nie dają ciuszków... tzn położna powiedziała, że mogą małego ubrać, ale wiadomo, że lepiej we własne. Jak ktoś przyjdzie w odwiedziny to widzi ładnego bobaska a nie ubranego w "już nie białe" kaftaniki z pourywanymi troczkami... tak mi się przynajmniej wydaje...
Spakuję ze 4 zmiany ubranek - jedne cieplejsze, jedne lżejsze, jedne większe a jedne mniejsze... najwyżej mąż będzie kursował i dowoził jak czegoś zabraknie... W końcu nie jesteśmy w stanie przewidzieć ile razy trzeba będzie przebrać malucha, bo sie ubrudzi czy zmoczy...
Druga sprawa to nie wiem jaki będzie duży... ostatnie USG miałam 28 czerwca (34 tydzień 2 dni wg. OM) i wtedy już ważył 2700 a główkę i brzuszek miał jak przeciętne dziecko w 38 tygodniu

Gin wtedy powiedział, że do sierpnia to jeszcze troszkę urośnie, i jak na razie to nie jest małym dzieckiem...
No nic... dziekuję za pomoc... chyba zaczynam już na poważnie myśleć o porodzie i o tym jak to będzie kiedy Tomus będzie juz z nami!!
Pozdrawiam wszytskie przyszłe mamusie