reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Torba do szpitala

reklama
A ja, szczerze mówiąc przestałam się bać.... I Biała_dama ma rację - innego wyjścia nie ma.... ;-) Bardziej myślę o tym, żeby już była z nami, żeby już urodzić, niż o samym porodzie..... Po prostu nie mogę sie doczekać tego tulenia :-)
 
Widze ze nachodzi nas to samo uczucie w tych samych momentach:-)

Dzisiaj rano wstalam i od razu mala zaczela sie prezyc i wypychac pupiszonka do glaskania... wiec mowie coreczko juz niedlugo sie zobaczymy badz cierpliwa i wyjdz kiedy bedziesz gotowa bo my czekamy:-)
 
Dziewczyny tu się nie ma co zastanawiać i myśleć - jak się zacznie będzie za was myślał pan hormon :tak:;-) Naprawdę zero stresu. A cc to 5 min i po sprawie. A jak już dziecko na świecie to w sumie jest o czym myśleć pozytywnym :-)
 
Anaklim- to w takim razie nie zrozumiałyśmy się :tak:tego Teleexpressu akurat nie oglądałam, ale wydaje mi się, że jak któraś dziewczyna będzie bardzo chciała to i tak sobie to załatwi, taki system. I powiem wam, po 2 latach pracy w szpitalu, że dopóki tzw. stara kadra (czyli kształcąca się w poprzednim systemie) będzie pracować, tak długo pewne rzeczy się nie zmienią. Miejmy tylko nadzieję, że nasze pokolenie będzie na tyle świadome i silne, że nie da sobie wybić z głowy nowoczesnego spojrzenia na pacjenta

No:)) Zbieg okoliczności:)))

I masz rację - moja mama jest pielęgniarką. Naoglądałam się ja różnych różności i w przychodniach i w szpitalu... Koszmar minionego lata. Pacjent stoi z anginą przed zabiegowym, a pani pielęgniarka dyktuje przepis na sernik koleżance przez telefon i jeszcze później ma pretensję, że tylu w kolejce:( To tylko malusieńki przykład... O załatwianiu nie wspomnę.... Jak szłam rodzić miałam dzwonić po położną - przyjaciółka mojej mamy, jednocześnie oddziałowa. Nie zadzwoniłam - ani do niej, ani do mamy. Urodziłam, dałam radę i wcale mnie nikt ani lepeij ani gorzej nie traktował, zobaczyłam różnicę jak p.Irenka przyszła dzień później do pracy i z 6 osobowej sali przenieśli mnie do kameralnej 2 z jednym łóżkiem, choć o to nie prosiłam i wynudziłam się jak mops... Takie są realia, więc tak jak piszesz Kate. Jak któraś będzie chciała to sobie załatwi... A jakie pieniądze będą za tym szły....
 
Kolezanka podczas porodu uslyszala wlasnie ten tekst od piguly... "nie drzyj sie dziewczyno bo wlazlo to wyjdzie a pewnie inaczej wrzeszczalas jak wchodzilo i trzeba bylo o tym wtedy pomyslec" czujecie??? :no::no::no:

Bylo to dawno a ona mloda byla 19 lat zaledwie miala, ale to tym bardziej bolalo slyszec...

dziewczyny nie bojmy sie latwo powiedziec, albo nie ma co sie bac:-)
ale co nas czeka to czeka musimy to jakos przejsc i dostaniemy nasze wspaniale nagrody:-) Moja polozna ze szkoly rodzenia powiedziala: let the monkey do the job;-)
Podobno wieksza czesc porodu instynktownie wiemy co robic wiec licze ze moja wewnetrzna malpa zrobi to za mnie:-)
 
reklama
O i właśnie to chciałam napisać Sanya - położna ma rację, podczas porodu nie myśli się o niczym, ani o bólu, ani odzieciaczku, "to" się po prostu dzieje, rodzisz, działają hormony, instynkt, to jest do niczego innego nie porównywalne. Trzeba przeżyć, koniec, kropka:)
 
Do góry