reklama

Torba do szpitala

Dziuba ja w domu wogóle nie korzystam ze szlafroka, a mam taki jeden właśnie satynowy (dostałam kiedyś od kogoś w prezencie) i zabieram go do szpitala. Ze względu na to, że mi wiecznie jest gorąco to myślę, że będzie akurat, a jak najwyżej gdzieś sie zniszczy to nawet nie będzie mi szkoda. W szlafroku frote to chyba ugotowałabym się na twardo.
 
reklama
kurcze, może po prostu podjadę na oddział i popytam jak to z tymi satynami i piżamami :tak: kurde, czuję że mamy teraz problemy że o ja piernicze... gdyby ktoś z boku posłuchał...
 
bebzonik dzięki za opinię...zastanawiałam się czy nie są jakieś badziewne. No i fajne są do tego szlafroczki... chociaż podobnie jak Tofilesia nie chodzę w szlafrokach bo mi wiecznie ciepło, to do szpitala lepiej mieć, przezorny zawsze ubezpieczony ;-) Ale frotte odpada, taki bawełniany wydaje się być w sam raz... A powiedzcie dziewczyny, do chodzenia zabieracie jakieś paputki, japonki?
 
bebzonik dzięki za opinię...zastanawiałam się czy nie są jakieś badziewne. No i fajne są do tego szlafroczki... chociaż podobnie jak Tofilesia nie chodzę w szlafrokach bo mi wiecznie ciepło, to do szpitala lepiej mieć, przezorny zawsze ubezpieczony ;-) Ale frotte odpada, taki bawełniany wydaje się być w sam raz... A powiedzcie dziewczyny, do chodzenia zabieracie jakieś paputki, japonki?

ja szlafrok kupiłam taki:
SZLAFROK PODOMKA KAPTUR KARMEN WELUR XL super cena (1656934155) - Aukcje internetowe Allegro
jest taki cieniutki welurowy - zakup naprawdę udany, w sumie to troche zainwestowałam przyszłościowo, bo czasem wyjeżdzam służbowo i nie miałam, a w domu to chodzę w satynowym ale taki krótkim i do szpitala to nie pasował.

A piżamy no cóż... dla mnie to tylko użytek w szpitalu, bo w domu nikt mnie do noszenia nie zmusi :-):-) później może sprzedam na allegro, albo poczekaja na następny poród :-):-)

Biorę też kapcie ( śmiać mi sie chce na ich widok b wyobarażam sobie jak będe brudne ) takie miękkie, no i japonki pod prysznic.
 
Ostatnia edycja:
wrześniowa ja papuci żadnych nie biorę, bo nie mam i nie chodze tylko klapki takie które w domu uzywam ( podobne do basenowych) to będę miała za jednym zamachem do chodzenia i pod prysznic

dziuba no dylematy mamy straszne...haha koszule, szlafroki, kapcie...to pikuś a coz suszarką?? haha
 
Kasiula ha ha ja mam ten sam dylemat, tak myślę że chyba wezmę tylko lokówkę, bo cos muszę mieć, mam krótkie włosy i do tego sztywne, jak ich nie podkręcę to każdy w inna stronę, a suszarke mam taka wielką, to jej raczej nie wezmę.

Klapki dziś kupiłam takie za 9zł, aby do szpitala były, mam nadzieję, że mi się nie rozlecą:-)


Dobra, a jakie kosmetyki bierzecie???normalne że szampon, pasta do zębów, żel pod prysznic, płyn do higieny intymniej, i cos jeszcze???
 
moja kosmetyczka krem, mleczko, żel pod pryszn., szampon, żel do hig.intm., balsam, pasta+szczoteczka, sztyft do ust, dezodorant co się dało to mam w wersji mini, więc mimo wszystko nie jest jakaś wielka
 
kasiula dobry pomysł z tymi klapkami, muszę zajrzeć do Biedronki ;-)
bebzonik super szlafrok sobie zakupiłaś! :tak: Mi szkoda tyle wydawać bo i tak nie wynoszę...

Dziewczęta to są poważne dylematy... :-) Ja mam taką małą suszarkę turystyczną...ale nie wiem czy brać bo przy sn to 24h i do domu wypisują jak wszystko w porządku. Co do wyposażenia kosmetyczki, to tak sobie pomyślałam, że kupię coś w wersji podróżnej w rossmanie- ale oświeciło mnie że mam gdzieś pełno próbek...to z oriflame, to z gazet- myślę,że się nadadzą. No i ja zawsze i wszędzie biorę ze sobą podkład na face :zawstydzona/y: trochę siara, wiem...ale mam taką cerę że bez czuję się jakbym była nago...
 
Ja też biorę klapki takie basenowe, będę miała do chodzenia i pod prysznic.
Z kosmetyków- tylko te niezbędne- czyli malowideł raczej nie biorę żadnych.
No ale teraz jak wspomniałyście o suszarce to sama nie wiem- mam dylemat- jak się nie wysuszę to mam mega niesforne loki, a jak się wysuszę ze szczotką to wyglądam jak z lat 70tych, więc wtedy przydałaby się jeszcze prostownica, żeby jak człowiek wyglądać. Ale ja juz nie mam na to wszystko miejsca w torbie- a mąż to chyba by mnie wyśmiał jakbym się turlała do szpitala z wielką suszarą, szczotą i prostownicą :-D
 
reklama
wrześniowa
uzależniona jesteś od makijażu jak ja od coli :-D:-D
no ja suszarki raczej brać nie chcę, jak się zaczną skurcze w domku to się odgruzuję porządnie pod prysznicem no i tak do trzech dni wytrzymam, teraz w ciąży to w ogóle włosy mam extra.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry