Ja jeszcze nie wiem ale nie do samego konca.
Z jednej strony nie chce siedziec w domu bo dostaje depresji a z drugiej dojezdzam ponad godzine i jestem padnieta.
Mysle ze za jakis czas zaczne przychodzic po 9 i wychodzic po 14, i moze tak do polowy marca.
Poza tym nie moge siedzec tyle bo mnie tylek i biodra bola i spodnie mi sie w brzuch wciskaja - te ciazowe.
U mnie dziewczyny pracowaly do 6 miesiaca, wiec tez nikt sie nie zdziwi jak pojde na zwolnienie wkrotce.
Na razie jeszcze musze przeszkolic osoby ktore beda mnie zastepowaly.