agawhite
Fanka BB :)
Wiesz, powiem Ci, Wojtuś miewał czasem takie dni, że myślałam, że... Był taki moment, właśnie jak miał tak ze 3 tygodnie, że był bardzo ale to bardzo zmęczony, na wyciszenie i zniesienie bólu dostawał morfinę.
Miał wylewy, jeden nawet blokował swobodny przepływ płyny mózgowo rdzeniowego, bo jakiś chyba skrzepik się zrobił ale to wszystko unormowało się.
Pamiętam taki dzień, jak Wojtuś dosłownie co kilka, kilkanaście minut musiał być stymulowany dodatkowymi oddechami, które pielęgniarki robiły taki specjalnymi rurkami ale to na zasadzie worka ambu chyba było, nigdy nie dopytywałam. Ten dzień był straszny, saturacja też spadała a w ogóle to jeździła góa-dół bo tak może być przy nie zamkniętym przewodzie Botalla.
Po miesiącu od urodzenia, kiedy akurat nie czepiła się go żadna infekcja, podano mu sterydy i udało się przełączyć na Cepap ale też różnie bywało. I długo na tym cepapie wisiał.
Tymek ma tlen przez wężyk? i sam oddycha? to byłoby super
i 25% to wcale niedużo
Z wcześniakami jest tak, że czasem jest lepiej i do przodu a czasem niestety do tyłu... Wbijano mi do głowy, że u nich, jak nie jest gorzej, to jest lepiej. I tej wersji się trzymaj!
Na echogeniczności się nie znam wcale ale może faktycznie nie zamartwiaj się na zapas! Dużo zdrówka i siły!
Miał wylewy, jeden nawet blokował swobodny przepływ płyny mózgowo rdzeniowego, bo jakiś chyba skrzepik się zrobił ale to wszystko unormowało się.
Pamiętam taki dzień, jak Wojtuś dosłownie co kilka, kilkanaście minut musiał być stymulowany dodatkowymi oddechami, które pielęgniarki robiły taki specjalnymi rurkami ale to na zasadzie worka ambu chyba było, nigdy nie dopytywałam. Ten dzień był straszny, saturacja też spadała a w ogóle to jeździła góa-dół bo tak może być przy nie zamkniętym przewodzie Botalla.
Po miesiącu od urodzenia, kiedy akurat nie czepiła się go żadna infekcja, podano mu sterydy i udało się przełączyć na Cepap ale też różnie bywało. I długo na tym cepapie wisiał.
Tymek ma tlen przez wężyk? i sam oddycha? to byłoby super
Z wcześniakami jest tak, że czasem jest lepiej i do przodu a czasem niestety do tyłu... Wbijano mi do głowy, że u nich, jak nie jest gorzej, to jest lepiej. I tej wersji się trzymaj!
Na echogeniczności się nie znam wcale ale może faktycznie nie zamartwiaj się na zapas! Dużo zdrówka i siły!
.
(naszczęście głową w dół) Maleństwo oczywiście płakało po tym zabiegu. Pocieszające jest ze ta kąpiel trwała krótko,a dziecko kąpane z nabożeństwem przez rodziców też lubi płakać. Nie wiem czy powinnam coś z tym zrobić? Taka dupa ze mnie, że nic się wtedy nie odezwałam. Trudno mi to tak do końca ocenić, ale wolałabym żeby obchodzili się z dziećmi delikatniej.
Dziś był dobry dzień, bardzo miła pani opiekowała się Tymonem i od razy saturacja była wyżej -96%najczęściej i żadnego przy mnie spadku. Maluszek wybrał cały antybiotyk i w zw.z tym wkońcu wyjęto mu upiorny wenflon z głowki i ubrano w eleganckie body. Mam nadzieje, że jutro zmniejszą ilość tlenu do inkubatorka, bo przez ten tlen, nie mogę kangurować.