Ja w sumie za większość też płaciłam, bo chodzę prywatnie do gina, odkąd pamiętam zawsze prywatnie chodziłam, pierwszy raz poszłam państwowo, od tamtej pory mam uraz, i nie chodziłam na nfz. Teraz jak jestem w ciąży byłam 2 razy państwowo, ale tylko upewniłam się w przekonaniu, że wolę płacić za wizytę. Niektóre badania miałam robione w szpitalu jak leżałam na oddziale, to trochę zaoszczędziłam, w sumie najwięcej dałam za tarczycę, i teraz jak będę szła na badania, to tylko morfologia i mocz,więc niedużo zapłacę
u nas w Radomiu teraz otworzyli nowy pawilon gin-położniczy przy starym szpitalu, jaki elegancki, wreszcie się wzięli, bo ten stary to był jeszcze komunistyczny, moja Mama w nim rodziła

no a ten nowy taki naprawdę ładny

są sale 2-osobowe z łazienkami

bo do tej pory trzeba było stać w kolejce do kibelka na korytarzu:/