Miśka troche się uparła na siadanie w leżaczku i łapie się tego pałąka i siup siedzi zadowolona.
A oprócz tego przewrotki z brzuszka na plecki i z plecków na brzuszek po całym pokoju + pełzanie - efektem czego wczoraj wlączyła sobie wieżę do której musiała pokonać połowę salonu i zrobiła dyskotekę zanim doleciałam z kuchni żeby ściszyć
Jest tez notoryczną psujką

) - wyciąga kabel od satki spod firanek i dywanu, zrywa firanki z okna, ściaga serwetkę ze stolika - i na wszystko starczy jej minuta kiedy nie patrze lub kiedy wychodze po coś z pokoju - normalnie mam wrażenie, że czeka az wyjdę żeby cos zbroić, a potem z wielką radością oczekuje mojego powrotu i cała się śmieje, że cos jej się udało zrobić...
odpowiadając na pytanie gdzieś tu zadane - nie wyobrażam sobie jak zacznie raczkować, albo chodzić.
Wczoraj była u mnie kumpela, której synek jest z wrzesnia 2009 i on mając 10 miesięcy wszystko zaczał robić z odstępem tygodniowym - zaczął siadać, raczkować, chodzić - więc im czasu na przystosowanie się nie dał - najpierw długo długo nic, a potem nagle wszystko ruszyło jak z kopyta!
