Ja mam usg na każdej wizycie. Podobnie było w pierwszej ciąży i dziecko urodziło się zdrowe a cała ciąża była bezproblemowa.
Żeby usg było szkodliwe dla dziecka, musiałoby trwać bez przerwy kilka godzin- to zdanie mojego lekarza. Myślę,że żaden lekarz nie robiłby usg na każdej wizycie, gdyby miało to zły wpływ na dziecko.
Poza tym najczęściej spotykam się ze stwierdzeniem,ze wystarczą 3 usg na całe 9 miesięcy od dziewczyn, które chodzą do państwowych przychodni. Jakoś zazwyczaj lekarze przyjmujący prywatnie nie mają takiego problemu. Oczywiście nie jest to reguła , ale u mnie tak było. Raz byłam w zwykłej przychodni i nikt mi na wizycie nie chciał zrobic usg, nawet w gabinecie sprzętu nie było!!!
A ponieważ jedno zdrowe dziecko urodziłam, to wolę mieć usg co miesiąc bo po pierwsze nie mam podstaw aby się usg bać a po drugie lubię widzieć,że maluszek ma się dobrze. Jest to wazne zwłaszcza wtedy jak jeszcze nie czuć ruchów dziecka i tak naprawdę nie wiadomo czy wszystko gra.
Moja koleżanka miała pierwsze usg w 12 tygodniu i tylko dlatego,że bardzo bolał ją brzuch. Niestety dziecko nie żyło od 9 tygodnia i mało brakowało,żeby dziewczyna się wykończyła.
W tej kwestii ilu jest lekarzy, tyle opinii.
Ja chcę mieć usg na każdej wizycie i zdania nie zmienię.Jestem przez to spokojniejsza.