Nie dostałam powiadomienia wiadomości i tyle czasu tu nie zaglądałam... Czas tak pędzi. Już pisze co u nas
Tak w skrócie, bo ciężko zmieścić wszystko w jednym wpisie
Obecnie od kilku dni Tosia jest przeziębiona a ja razem z nią. To nasz pierwszy raz! Tosia miała mieć taką słabą odporność, tak naprawdę nigdy poważnie nie chorowała (ufff). Teraz katar, lekka gorączka. Ale wychodzimy już na prostą.
W wakacje miała kontrolne wizyty. U kardiologa - serduszko bez zmian, póki jest stabilnie zostają te same leki i kolejna wizyta w grudniu; u endokrynologa - kiepski wynik tsh, zwiększyliśmy dawkę euthytoxu, niekdugo zorbiny wyniki z krwi i zobaczymy czy jest lepiej; u okulisty - wyszedł bardzo kiepski wzrok, miała mieć kolejna wizytę w sierpniu - odwołali, przeniesiona na DZIŚ, więc z oczywistych chorobowych powodów przeniesiona ponownie na listopad. Cały czas ma też ropiejące oczko przez zatkany kanalik. Będzie próba sondowania w listopadzie.
Ciągła rehabilitacja, bez zmian. Mierzylismy też specjalistyczny wózek, ale coś nam zaniemógł przedstawiciel i temat stanął w miejscu.
Tosia nadal jest leżąca, bez większych zmian

pogłębia się wada kręgosłupa

nie mówi, ale gaworzy po swojemu. Wiadomo, że w aparatach ten słuch jest inny. Ale reaguje jak się do niej mówi. Próbuje po swojemu i jest w tym mega urocza [emoji3059]
Nadal jest malutka, nosi ciuszki 80 cm i waży ok 7,5 - 8 kg. Ale to lepiej dla mojego kręgosłupa

oczywiście najbardziej lubi być na rękach
Może macie jakieś pytania? Tak dawno nie pisałam..... Nie wiem czy ten wątek nie został już zapomniany....
Zobacz załącznik 1174317Zobacz załącznik 1174318