Jak tam w Nowym Roku? U mnie po Sylwestrze syf więc było trochę sprzątania. Mały przespał fajerwerki chociaż był niespokojny jak strzelali za oknem. Wczoraj strasznie marudził i miał dwie 10-minutowe drzemki a dziś też nie pospał bo u sąsiadów remont od połowy listopada i jeszcze nie skończyli więc znów marudził. Mąż się przedzwigal i wylądował u lekarza. Musi chodzić na zastrzyki i nie może nic podnosić.pomoc przy małym niewielka bo Dominik uspokaja się głównie na rękach. Też mi plecy wysiadaja.Emka znów chodzi do szkoły. Ferie dopiero w połowie lutego.