U nas ostatnio mamy schemat dnia: pobudka, 2 godziny aktywności, drzemka, kaszka, spacer, 2 godziny aktywności, drzemka, powrót taty, obiad, spacer z tatą, kąpiel i sen. Tak wygląda prawie każdy dzień. Oczywiście są weekendy, które są już chaosem bo Tymek jest podekscytowany mężem więc nie chce spac. Dodatkowo mamy przeważnie jakiś gości albo gdzieś idziemy. Jest wtedy bardzo dużo wrażeń. Na szczęście synek uwielbia towarzystwo.
Emol - tylko uważaj na dźwiganie Artura na placu zabaw. Mój waży niecałe 9 kg i już jest ciężko... Dlatego mąż się tam z nim bawi... Wczoraj wnioslam na pierwsze piętro wózek z dzieckiem i zakupami. Jakieś 19 kg

nabrałam krzepy.
PatiEmma - okropne terminy. Mu też bardzo dlugo czekaliśmy na rehabilitację na NFZ. Tylko zastanawiam się, czy teraz nie jest za mało tej rehabilitacji. Bo chodzimy raz w tygodniu, a chodziliśmy 3 razy. Zobaczę po majówce, czy się zapiszemy dodatkowo. Niepokoi mnie to, że młody staje ciągle na paluszkach. Nawet gdy chodzi przy sofie to też na paluszkach. Koryguje go, ale to nie przynosi efektu.