Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
hmmm do mnie wczoraj wieczorem doszlo ze nie tylko my sie przejmujemy porodem ale nasi partnerzy tez... chociaz czasem tego nie okazuja... wczoraj wieczorkiem jak zwykle ogladalismy tv, moj zasnal... film sie skonczyl a mi o dziwo spac sie nie chcialo... wiec mowie sobie ide do kuchni aby mojemu nie przeszkadzac poczytac gazetki... no i siedze spokojnie i czytam zajadajac.... nagle slysze huk i ktos biegnie... widze mojego ledwo na oczy patrzy... ale pyta cos sie stalo?? nie ma cie w lozku.... widzac jes\go strach w oczach musialam chcac nie chcac wturlac sie do lozka aby spokoj odzyskal...
dziewczyny czasem tego nie widac jak podchodza do porodu itp... ale wydaje mi sie ze na swoj wewnetrzny sposob to przezywaja... i choc rzadko to wychodzi na zewnatrz tez sie boja...
kiedys gdzies czytalam ze matka staje sie matka od momentu kiedy tylko dowiedza sie ze sa w ciazy a faceci ojcami sie staja dopiero jak zobacza na wlasne oczy swoje dziecko hehe moze cos w tym jest

;-)




Dla mnie na pewno niesamowita przyjemność, ale on przecież o sobie myślał, nie o mnie:-( Czasami sobie myślę, że to nie jest dobry materiał na tatusia. 
czytam i widzę że mogę się podpisać pod Twoim postem, bo ja też zauważyłam że im bliżej to jakoś coraz mniej się interesuje, już nie mówiąc o dotykaniu brzuszka czy jak mówię że coś mi dolega. On chyba będzie przy porodzie a przynajmniej dotąd dokąd wytrzyma.Ja niestety symptomów przejęcia u mojego męża nie widzę zupełnie. Powiedziałabym, że wręcz im bliżej terminu, tym mniejsze zainteresowanie. I oczywiście nie wiem czy będzie ze mną przy porodzie. Stwierdził, że to żadna przyjemność przecieżDla mnie na pewno niesamowita przyjemność, ale on przecież o sobie myślał, nie o mnie:-( Czasami sobie myślę, że to nie jest dobry materiał na tatusia.
Znajomi mi mówią, jaki to on jest dumny z tego, że będzie miał dziecko, że jako mało wylewna osoba, nagle się chwali (nieproszony) zdjęciami z USG.. Tylko przy mnie jest zimny i obojętny. Idiotyzm.. A mi hormony szleją, ciągle jestem wściekła albo bym płakała, tylko nie mam w czyich ramionach![]()
Ja niestety symptomów przejęcia u mojego męża nie widzę zupełnie. Powiedziałabym, że wręcz im bliżej terminu, tym mniejsze zainteresowanie. I oczywiście nie wiem czy będzie ze mną przy porodzie. Stwierdził, że to żadna przyjemność przecieżDla mnie na pewno niesamowita przyjemność, ale on przecież o sobie myślał, nie o mnie:-( Czasami sobie myślę, że to nie jest dobry materiał na tatusia.
Znajomi mi mówią, jaki to on jest dumny z tego, że będzie miał dziecko, że jako mało wylewna osoba, nagle się chwali (nieproszony) zdjęciami z USG.. Tylko przy mnie jest zimny i obojętny. Idiotyzm.. A mi hormony szleją, ciągle jestem wściekła albo bym płakała, tylko nie mam w czyich ramionach![]()