• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek dla mam,które starają się o kolejne dziecko :)

reklama
Ja Wam powiem dziewczyny,że niby jeszcze pół roku a ja już czuję taki niepokój że względu na to przedszkole, odpieluchowanie itd. Młoda ma ostatnio bunty takie ,że mam ochotę się schować przed nią. Wczoraj mąż z nią był do spania bo ja już psychicznie nie dawałam rady 🙄
Ja się pocieszam,że z dnia na dzień jest starsza i będzie lepiej.
Mamy też problem z bajkami - pozwalam jej trochę oglądać a ,gdy mówię ,że już wystarczy i zachęcam np do rysowania czy zabawy klockami - to w młodą wstępuje po prostu demon 😱
Doskonale Cię rozumiem. Nie martw się, ja też już pół roku wcześniej martwiłam się jak córka zaadaptuje się w przedszkolu ( wiedziałam, że będzie bardzo ciężko i tak było ). Ogólnie przerażało mnie to, że już tak dużo czasu nie będziemy razem spędzać, że ten czas gdzie była ze mną w domu ( po macierzyńskim wróciłam tylko na pół etatu do pracy ) powoli się kończy i zacznie się nowy etap. Było mi trudno, mimo, że wiedziałam i byłam (nadal jestem) zdania, że dzieciom potrzebny jest kontakt z rówieśnikami i nauka pracy w zespole, integrowanie się. Córka od września zaczęła przedszkole, jest w maluszkach i mimo, że początki były bardzo trudne ( codziennie płakała, jak odbieralam ją to miała całe policzka i oczy czerwone z płaczu, nie chciała wgl jeść, bawić się, uczestniczyć w zabawach/zajęciach, nie chciała malować czy rysować ). A teraz śmiga z zadowoleniem do przedszkola, wychodzi z niego uśmiechnięta szczęśliwa itp.
Będzie dobrze kochana ! ❤️ Każdy rodzic musi to przejść.
 
Ja od urodzenia Basi zawsze jestem obok. Na palcach jednej ręki mogę wymienić kiedy była beze mnie przez prawie 3 lata... Najdłużej dwie noce,gdy byłam w szpitalu z cp(diagnostyka i laparoskopia). Wiem, że początki będą trudne ale jej to pomoże, otworzy się na świat,nie będzie taka "przyklejona" do mnie i męża.
Chciałabym, żeby odważyła się poznawać nowe miejsca, świat i relacje ❤️
Pewnie będę ryczeć,gdy mi się tak usamodzielnieni,mimo,że chciałabym nie raz uciec 🫣
W moich oczach to jest jeszcze bobo
 
reklama
Nie wiem czy byłaś albo będą jakieś dni otwarte w tym przedszkolu, ale np. w moim (dzieci chodziły do dwóch różnych placówek) nie można było mieć swoich napoi niby ze względu na jakieś przepisy (w żłobku można było). Po między posiłkami dzieci dostawały tylko wodę z kubka, a do posiłków w zależności to co tam było np. do obiadu kompot - też oczywiście tylko z kubka - więc nie było by niestety takiej opcji zostawienia mleka i butelki.

Poza tym wiesz, to będzie coś strasznego dla matki, ale dzieci są potwornie okrutne, niestety mogą się śmiać.
I mówię, to jako mama dziecka chodzącego do prywatnej szkoły ą ę, gdzie syn się ostatnio przyznał, że śmieją się z jego cukrzycy typu 1 :oops: i to nie maluszki, a 14 latkowie
😳 A co jest śmiesznego w cukrzycy ich zdaniem?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry