Sulwie
Lea jest juz z nami!!!
Mój G. nie chciał być przy porodzie ale jak zaczeliśmy staranka i koledzy mu opowiadali jakie to przezycie i zmienił zdaniea na kurs to będę chodzić pewnie sama bo mój też pozjadał wszystkie rozumki i wie najlepiej cóż nie przegadam
ale licze że zmieni zdanie
![]()
moj juz tez chyba relacji nazbieral jak to dziecko zaraz po porodzie wyglada i jak to kolegow zony rodzily i chyba mysli, ze mu taka nauka wystarczy

ale jak narazie twierdzi ostro, ze da rady...tylko, ze ja jednak licze, ze on zamiast sie skupiac na tym czy on da rade czy nie to wolalabym, zeby sie skupil jednak na mnie...taki egoista maly ze mnie... caly czas mi mowi, ze przesadzam,panikuje..bla bla bla...pewnie piewrszy zemdleje mi na porodowce i tyle z niego pomocy bedzie

w przyszlym tygodniu idziemy do poloznej to go moze kobieta naprostuje, ze jak sie decyduje na rodzenie ze mna to to znaczy, ze bedzie bral w tym procesie aktywny udzial ...
ale licze że zmieni zdanie


aaaaaa albo będę potem leżeć cały dzień kołami do góry 