już jestem po wizycie.
Moje maleństwo rozwija się dobrze, ślicznie sobie leżało i machało rączka a potem wkładało ją do buzi. Ale to uparciuszek mały i nie dał się podglądnąć wiec dalej jest kangurkiem.
Moje wyniki tez nie są takie złe jak myślałam. Mam przestać brać duphaston, a dalej zażywać centrum, feminatal i magnez. No i mogę być spokojna - wszystko w najlepszym porządku i ciaza przebiega super. od 3 września moge wracać do pracy. Następną wizytę mam własnie 2 września i lekarz powiedział ,ze nic sie nie powinno do tego czasu dziać.
Jutro jak zdążę zrobię skan fotki- trochę niewyraźna ale buźkę widać.
Dziś padam na twarz, zjem rosołek, wypije soku i pójdę spać.
A jutro odbieram sokowirówke od kuriera i będe sie cieszyła domowymi sokami owocowymi. Rozkosz :-)
Dobrej nocy kochane mamusie. Jutro przeczytam jak u pozostałych maleństw bo bardzo jestem ciekawa. Śpijcie dobrze i słodko
Jak się cieszę, że u Ciebie także wszystko wporządku. Czytając takie wiadomości sama się uspokajam
Heeej !
Całe szczęśliwa dzisiaj jestem
Mój kochany wrócił ! Nie wiem czy pamietacie , coś wspominałam tu o mieszkaniu ... I pomimo wielkich kosztów remontu Misiek jest na tak !!!
To wspaniale, że masz już swojego kochanego przy sobie! Cieszę się także, że z tym mieszkaniem też idzie po Twojej myśli!
Dzień dobry Śnieżynki w ten pochmurny poranek:-)
Ja mam dziś zakręcony dzień...muszę jechać złożyć wniosek o dowód, potem pojechać złożyć wniosek o paszport, odebrać wyniki badań (jak będą), potem do rodziców, bo dziś wracają z urlopu, a potem do ginka:-)
Jak tam Wasze samopoczucie Śnieżynki???
Wszystko pomalutku, ale skutecznie

Daj znać dziś jak po wizycie!
Hej, widzę ze same dobre wiadomosci

Wczoraj jednak mi pani doktro zrobiła szybkie usg. dzidzior ma 6,6

także wychodzi idealnie. Zdjęcia nie mam po skakał cały czas. Coś niesamowitego

.Wyniki z krwi wyszły nienajgorsze ,takze to byłtylko pierwszy spadek. Mam się dalej dobrze odzywiać ;-). Kazała wziąść jakieś witaminy. Jak to stwierdziła mam sobie porównac ceny i wuybrac co tam chce bo one w zasadzie maja większość taki sam skład :-). Z tego wnioskuję, ze Panią doktor chyba rzadko odwiedzają przedstawiciele medyczni, albo dla niej są mało przekonuwujący

. A za 2 godzinki wybieram się an usg genetyczne i 3 D, doktor jest podobno świetny i ma super sprzęt. Może da sięcoś podejrzeć
To wspaniale, że dzidzia jest taka duża i tak ruchliwa! Jak będziesz po genetycznym i 3d to daj znać! Jestem tak ciekawa czy u Ciebie będzie już coś widać

Ja zmieniłam lekarza, bo potrafi wszystko pokazać i na spokojnie wytłumaczyć, a dodatkowo ma lepszy sprzęt, na którym sama zobaczyłam, że to chłopczyk - a lekarz mi zrobił zbliżenie na pylusia i było wiadomo wszystko! Bez sprzecznie chłopak. Więc jak Twój gin, do którego idziesz ma podobny sprzęt, a dzidzia się pokaże, to na pewno będziesz już wiedzieć!
czesc Dziewczynki

)) wczoraj bylismy na Usg

)) wszystko dobrze

Maluszek ma 7 cm

machal do nas raczka

wiercil sie bardzo

)) buziaka ma slicznego

))po Mamusi

widzielismy bijace serduszko, doktor pokazal nam zoladek(to po tacie taki duzy :-) ) Bardzo sie ciesze, ze znow zobaczylam naszego skarba

)) slodziaczek

))
rozmawialismy z doktorem o ewentualnych badaniach prenatalnych...nie namawial, nie odradzal...przedstawil jak to wyglada po kolei i jakie sa za i jakie przeciw...i jakie konsekwencje ewentualnego wykrycia choroby

((( i my sie nie zdecydowalismy.... nie wiem czy decyzja jest dobra, czy nie...ale oboje uznalismy, ze tak bedzie lepiej...boimy sie zaryzykowac uszkodzeniem dzidzi....
a co Wy o tym myslicie? bedziecie robily lub robilyscie takie badania?
To wspaniałe jak możesz pooglądać swoje maleństwo, prawda? Ja na ostatnim USG ryczałam ze szczęścia!
A co do badań, to mój lekarz ma odpowiedni sprzęt i chciał mnie zapisać na genetyczne i prenatalne... Ale ja nie chce! Nigdy nie chciałam! Jestem absolwentką Oligofrenopedagogiki (pedagogiki specjalnej), wiem naprawde dużo na temat chorób genetycznych, wad powstających w życiu prenatalnym itp,
Ja sama zdecydowałam, że nie chce robić tych badań, i tyle. Ale to nie znaczy, że te badania są złe... To, że ja nie zrobiłam tych badań, to moja wola, nic poza tym.