reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
czesc Dziewczynki
jestem u siostry, zaraz jedziemy do domu

jestem wykonczona remontem, chcoiaz mam nadzieje,ze w tym tygodniu bedzie koniec :-)

szukamy opiekunki dla |Karoli, bo moja mama bedzie pracowac, a Rafała się delikatnie na nas wypieła. mam nadzieje,ze jak wróce do Was, to złośc mi przejdzie :/

Zmykam, tęsknię i czekam na koniec remontu, żeby być z wami w kontakcie:-p

Jutro i pojutrze mam poprawki w szkole i jestem tak podkurzona, że wcale nie mam ochoty zrobić nic, żeby przepuścić tych oszołomów d nastepnych klas :baffled:

Zmykam, bo R. mnie goni Jedziemy do domu, papapapapapapapapapapapa


tęsknię tesknie tesknie tesknie tesknie............. itd
 
wracaj Kinga do nas, bo brak twój odczuć można :-)

Osinka - a co z twoim wyjazdem?podjęłaś już jakąś decyzję?Moja koleżanka ze studiów wyjeżdża do męża do Hiszpani - on jest tam od wiosny (jest lekarzem) a teraz ona z trójką dzieci jedzie do niego. Oczywiście od wiosny to on czasem przyjeźdża lub oni jeździli do niego. Ania ma ok. czterdziestki i podziwiam ją za odwagę...

a co do mnie - dziś rano w pracy zaczęłam krwawić, pojechałam do szpitala, badanie ginekologiczne i usg nie wykazało ciąży ( ale lekarz powiedział,że może tak być, bo to bardzo wczesna ciąża) i kazał zrobić bhcg z krwi - zrobiłam, wyszło bardzo małe -czyli już po wszystkim - badanie potwierdziło tylko,że zaszłam w ciążę ale już jej nie ma. W szpitalu nie widziałam sensu zostawać i jestem w domu. Wypłakałam się rano a teraz jest już w miarę ok... chyba gdzieś tam oboje z Piotrkiem przeczuwaliśmy,że coś jest nie tak...
 
iwosz trzymaj się Kochana...

Widzę, że dziś jest dzień złych wiadomości :-(Do wiedziałam się, że w piątek moja znajoma urodziła córeczkę (wg usg miał być chłopczyk), która zmarła po godzinie. Oni już w 22tc. wiedzieli, że z dzieckiem będą problemy i że prawdopodobnie umrze, bo ma nerki wielotorbielowate, ale modlili się o cud (a my razem z nimi). Niestety maleństwo urodziło się żywe, ale po godzinie zmarło. Rodzice są w szoku (w czwartek pogrzeb Malutkiej), a ja wiem, że cokolwiek zrobię czy powiem to i tak nie będę im mogła pomóc...

[^]...[^] świeczuszki dla Malwinki... :sad:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry