Akurat usnela wiec mam chwilke.
Patryk przyszedl mnie odwiedzic w szpitalu, tatus naszykowl kamre zeby uwiecznic "zapoznanie" rodzenstwa. Patryk wjechal w wozeczku do pokoju, rozejrzal sie przestraszony, zawstydzonuy, zaczal pokazywac palcem na telefon, wyjelismy go wozka a on zaraz polecial do telefonu, na mnie ani na Julke nie spojrzal podniosl sluchawke i zaczal gadac do telefonu. Potem chcial pozrywac wszelkie sprzety medyczne ze scian. Do mnie ie chcial sie nawet przytulic.
Dzis w domu tez jakby nie zauwazal dzidzi,bardzo sie wstydzil, pozniej zaczal pokazywac na nia palcem, a niedawno podszedl i zaczal glaskac po glowie strasznie sie przy tym wstydzac. Julka ma specjalny smoczek dla nowowrodka bardzo malenki i Patryk jej zabral ten smoczek, dobrze ze w szpitalu dali nam 3 sztuki bo byla by wojna o smoka.
Patrys wydaje mie sie TAKI DUZY. Wydoroslal w dwa dni:-) Bardzo za nim tesknilam w szpitalu.