reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
iwosz wiem,że nie jest ci łatwo, ale musisz byc silna dla krzymka....
iwka nawet nie chcę myśleć jak bym się czuła gdyby to spotkało mnie...kocham moją jagódkę z całych sił i jestem wdzięczna losowi, że zadecydował za mnie i że ją mam
 
iwosz - przesyłam moc ciepłych myśli!

ivka - to tak straszne, że aż niewyobrażalne, nie wiem jak CI rodzice są w stanie znieść takie cierpienie, współczuję im bardzo
 
Ivka przykro mi bardzo.

Dzis wrocilysmy z Julcia do domku. Mala wazy 3800 i ma 53 cm ( ntuz po porodzie zle ja zwazyli iw yszlo z eklocek ma 4kg).

Sam porod duzo szybszy niz z Patrykiem tylko duzo bardziej bolesny, bo cos bylo nie tak z szyjka i znieczulenie moglam dostac dopiero przy 4cm. Obeszo sie bez nacinania, krocze mimo ze to dopiero druga doba prawie nie boli. Z karmieniem idzie nam calkiem niezle. Caluski bo placze
 
Akurat usnela wiec mam chwilke.

Patryk przyszedl mnie odwiedzic w szpitalu, tatus naszykowl kamre zeby uwiecznic "zapoznanie" rodzenstwa. Patryk wjechal w wozeczku do pokoju, rozejrzal sie przestraszony, zawstydzonuy, zaczal pokazywac palcem na telefon, wyjelismy go wozka a on zaraz polecial do telefonu, na mnie ani na Julke nie spojrzal podniosl sluchawke i zaczal gadac do telefonu. Potem chcial pozrywac wszelkie sprzety medyczne ze scian. Do mnie ie chcial sie nawet przytulic.

Dzis w domu tez jakby nie zauwazal dzidzi,bardzo sie wstydzil, pozniej zaczal pokazywac na nia palcem, a niedawno podszedl i zaczal glaskac po glowie strasznie sie przy tym wstydzac. Julka ma specjalny smoczek dla nowowrodka bardzo malenki i Patryk jej zabral ten smoczek, dobrze ze w szpitalu dali nam 3 sztuki bo byla by wojna o smoka.
Patrys wydaje mie sie TAKI DUZY. Wydoroslal w dwa dni:-) Bardzo za nim tesknilam w szpitalu.
 
reklama
KATI super ze jestescie juz w domciu małym sie nie martw wydaje mi sie ze na wszystko przyjdzie czas i malutko przyzwyxzai sie ze siostrzyczka jest w domciu a nie w brzusiu :)
u nas wczoraj smutny wieczor nawet nie wiedzialam ze emi tak bedzie tesknila za tatusiem wczoraj maz miala jakas wazna wykonczeniowke do poznego wieczora go nie bylo emi poszla spac o 21 a maz wrocil o 23 wiec sie nie widzieli a rano jak wychodzi tez sie nie widza wczoraj emi zasypiala z jeczącym tatuuu a dzis rano jak tylko sie zbudzila....tatuuuu a taty ni ma :baffled: mam nadzieje ze dzis wroci szybciej zeby mała mogla sie nim nacieszyc :sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry