reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Mmm, nawet sobie nie wyobrazacie jak milo jest sie przytulic do takiego kochanego szkraba w nocy albo posluchac jak oddycha przez sen:-) Maz lubi jak sie do niego przytulam tylko w celach intymnych, potem jak wielu facetow nie przepada za czulosciami;-)
Widzialam pare par, w ktorych maz byl numerem 1 - rozpadly sie:confused2: Moj sasiad mial taka zone, teraz ma druga, totalne przeciwienstwo, obiad robi raz na tydzien, kase trzyma ona, wydziela mu nawet na gazete (on z kazdej zlotowki musi sie rozliczyc)i on w nia wpatrzony ze hej:-D
Ja mojego czesto rozpieszczam:tak:, nawet sniadanko do lozka szykuje, wiec totalnie zaniedbany nie jest:-D Ale Ola to Ola:-D

Co zadbania- hmm, moj maz nie zauwaza zmiany koloru wlosow, po dwu dniach niegolenia przez mnie nog on mowi (zupelnie serio) ze mam takie gladkie nogi !:-D, wkurza sie kiedy sie umaluje (np. na impreze). Nie zwraca uwagi czy chodze w dresach (najczesciej:sorry:) czy w czyms wystrzalowym (no, chyba ze jakas fikusna koszulka nocna, mniam, mniam :-D)...

A jesli chodzi o piety- moje sa twarde mimo wszelakich kremow, juz sie poddalam- nie wiem co jeszcze mozna by z nimi zrobic.:zawstydzona/y::-( Podobno to od zbyt czestego chodzenia (ja baardzo duzo spaceruje z psami).

Uma Thurman mi sie w ogole nie podoba- jej stopy rowniez, takie chude i dlugie jak i ona sama:sick:

Jak widac, kazdy ma inny gust:-D
 
reklama
hm...ale dla mnie to,że mąż stoi na 1 miejscu nie oznacza,że nic od niego nie wymagam i tylko mu nadskakuję. Staram się już teraz w taki sposób dbać o naszą relację abyśmy nie byli dla siebie obcymi ludźmi w momencie, gdy dzieci się usamodzielnią. A poza tym, jak to napisała chyba karolka, szczęśliwi rodzice to najczęściej też szczęśliwy maluch.
Krzymek też jest super ważny, ale uczyliśmy go spać w jego łóżeczku od momentu powrotu ze szpitala. A co do wtulania się w takiego szkraba to też mam takie doświadczenie, bo młody ma ostatnio fazę na przychodzenie do nas ok 5 rano. Tyle tylko,że on o 7 wstaje radosny a ja połamana (śpi na mojej "połowie") :-)
 
a u mnie nikt nie jest na pierwszym miejscu - jakoś tak i dzieci i maż i ja sama jesteśmy na równo - aczkolwiek dla dzieci robi sie więcej z prostej przyczyny - same jeszcze wielu rzeczy nie mogą :)

co do pięt - to nie pisałam że na to trzeba kasy, tylko że na ciuchy trzeba kasy
dla mnie lato to wieczny ugor piętowy - i już nawet kosmetyczki opuściły ręce - a czy ktoś na nie patrzy - jego sprawa, niech nie patrzy jak nie chce :p nie zmuszam ani ich nie podstawiam pod nos

ja też staram sie nie patrzeć jak inni ludzie wyglądają, czy ktoś idzie zadbany czy nie (kwestia przyzwyczajeń i gustu i naprawdę tego co danej osobie właśnie się przydarzyło) - nie interesuję się w ten sposób innym ludźmi, tylko sobą i moją rodzinką - jakoś zawsze ta cecha denerwowała mnie u mojej mamy i dyskusje na ten temat ucinam jednym krótkim - to ich/jego/jej sprawa

i żebym nie wiem jak sie tuliła do męża żebym była miss polonia - to nic nie wyjdzie z przyszłością jak nie będzie się potrafiło rozmawiać i być razem - na szczęście - bo wszelka uroda przemija, a to może pozostać na zawsze :)

Ale spaniu z dzieckiem ja osobiście jestem przeciwna - z najgłupszej w świecie wygody - kocham moje maleństwo, ale w łóżku mi po prostu przeszkadza (!!!) - i nawet nie chodzi o męża bo mieścimy sie w łóżku na silę we czwórkę :)
a jak ktoś lubi - to niech śpi - przecież to każdemu z nas ma być dobrze

to tak jak z jedzeniem, ja nie lubię wątróbki, ale sąsiadka robi i nie będę jej za to krytykować, bo ją je :) na mnie to wpływu nie ma, nikomu krzywdy nie robi
 
Czytam i podpatruję na te moję piętaski:szok: Kremy - ach, jakich to nie próbowałam i jakoś efekt trwa tylko chwilkę. najbardziej lubię powalczyć z tarką ceramiczną

Na co dzień raczej się nie maluję. Wczoraj się pomalowałam, to moja siostrzenica stwierdziła, że wyglądam jak stara torba :-):-D
 
Widze, ze rozwinela sie "powazna" dyskusja:-D
Ja nie potrafie powiedziec, kto u mnie jest na pierwszym miejscu, poniewaz kocham Elle i Alana po prostu inaczej, ale oboje najbardziej na swiecie! Z Ella nie spie i nigdy nie spalam. Na poczatku spala w kolysce obol lozka a jak miala 6 miesiecy w lozeczku we wlasnym pokoiku. Spie z mezem i TYLKO z mezem:-D:-D:-D A jak mamy ochote sie "poprzytulac" to mozemy to robic kiedy nam sie podoba, a ze sie podoba to i wilk syty i owca cala...;-)Z drugiej strony Ella zawsze miala w pupie spanie z nami i zawsze uwielbiala swoje lozeczko!
Co do zadbania to uwazam to za rzecz naturalna! Dbam o siebie i tego samego wymagam od meza (choc tak naprawde nie musze, bo on tez sie stara dbac o siebie). Makijaz owszem, ale naturalny i nie koniecznie codziennie, chyba ze do pracy i w weekend (bo lubie!!!) Ciuchy tez niestety lubie....
Stopy (podstawa) uwielbiam zadbane i moge wam zdradzic sekret jedwabistych "kopytek". Codziennie obowiazkowo pod prysznicem obleciec pumeksem i koniecznie posmarowac kremem KERMUREN 10% (jest dostepny w aptekach, to jest krem z mocznikiem, jest jeszcze 5%, ale do stop za slaby!) Kosztuje ok 12-15 PLN, ale starcza na dosc dlugo. Jak jestem w Polsce to zawsze kupuje 2-3 tubki. REWELACJA!!! Nic sie do niego nie rowna!!!
Dlonie tez lubie zadbane, bo to taka wizytowka czlowieka:tak:
I tAk jak ktos juz pisal uwazam, ze zwiazek z mezem jest jednak bardzo wazny jesli nie najwazniejszy w moim zyciu! Bo dzieci dorosna i "wyfruna" a my?? Czy bedziemy nadal umieli sie odnalezc??
 
ja ostatnio hit reklamowy kupiłam - na moją mamę nawet podziałał a u mnie nie :(

spróbuję Emci kremu - zawsze jakaś szansa !

padam na buzię, jak zaczęłam w czwartek tak pracę skończę w piątek - podjęłam już decyzję o rezygnacji, a tu znowu coś, tak mi jakoś głupio i szkoda, i wydaje mi się że jak zrezygnuję to się poddam - taki mały mętlik mam w głowie.
 
Kurcze ogolnie tylko poczytalam, bo sie rozgadalysie kochane:)

Co do spania z Lolem, to bylo to kilka razy glownie w momentach jak zabkowal lub "cos go bralo" ale na palcach jednej reki mozna policzyc te nocki. Poza tym On nie bardzo lubi spac z nami, tzn ze mna bo mojego P wiecej nie ma niz jest :-( Karol mial 2 mce jak poszedl do swojego pokoju, wczesniej spal w kolysce obok naszego lozka.
Teraz jak nie ma Piotra to czasem nawet i chcialabym sie przytulic do Lola ale nawet nie probuje tego robic, bo wiem ze bylabym mega niewyspana, Lolek "tanczy" po calym lozku w nocy.
Co do dbania o siebie to wiadomo, higiena osobista to podstawa, ale zdazaja sie dni ze od rana do wieczora chodzimy z Lolem w pizamach, sa tez dni ze mam ochote sie pomalowac - jak dzis np wstalam rano i zaraz poszlam do lazienki i bez okazji sie pomalowalam, ale z regoly jak juz sie maluje to jest to bardzo naturalny i dyskretny makijaz.
A ciuchow nie lubie kupowac, choc bywa ze musze i to jest dla mnie meczarnia!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry