catherinka
Marzec'06 i Lipiec'09
Kasiula, i ja jestem pod wrażeniem śpiewu Emi
Super!!! Już nie mogę się doczekać kiedy Filipek tak będzie mówił 
Sylwia, ja jestem na podobnym etapie żłobkowym... Tyle, że Filip jeszcze nie został tam na cały dzień, ale 8-12. Teraz jest przeziębiony, więc ten tydzień odpadł, ale od kolejnego spróbujemy na cały dzień - przeraża mnie tylko drzemka - chyba będzie ciężko, żeby zasnął razem z dziećmi, zobaczymy. Ale poza tym ok - generalnie lubi dzieci, chociaż trzyma jeszcze trochę dystans, ale Pani mówiła, że zaczyna się z dziećmi bawić, więc powoli przełamuje barierę. Płacze jak odchodzimy, ale z dnia na dzień coraz mniej i raczej wiem, że płacze tylko z powodu rozstania z nami, a nie, że mu tam źle, bo rano zawsze chętnie idzie, i odpowiada z uśmiechem jak zapytam "gdzie jedziemy? do kogo?" , a Filip: "dzieci"
Poza tym jak go odbieramy to też nie ucieka w panice tylko zawsze spokojnie się da ubrać, podobnie jak go przyprowadzamy, normalnie się rozbiera, ale trzyma się troszkę kurczowo któregoś z nas, mimo, że widać, że chce iść do dzieci. I najlepsze, zresztą o to to się nie martwiłam ;P codziennie Pani mówi i jest pod wrażeniem cytuję "jak ślicznie je"
Żarłok mój malutki
On nawet nie patrzy co mu się daj np. na łyżeczce tylko buźkę otwiera 
Także Sylwia, głowa do góry, trzeba to przejść, powoli się przyzwyczai!
Sylwia, ja jestem na podobnym etapie żłobkowym... Tyle, że Filip jeszcze nie został tam na cały dzień, ale 8-12. Teraz jest przeziębiony, więc ten tydzień odpadł, ale od kolejnego spróbujemy na cały dzień - przeraża mnie tylko drzemka - chyba będzie ciężko, żeby zasnął razem z dziećmi, zobaczymy. Ale poza tym ok - generalnie lubi dzieci, chociaż trzyma jeszcze trochę dystans, ale Pani mówiła, że zaczyna się z dziećmi bawić, więc powoli przełamuje barierę. Płacze jak odchodzimy, ale z dnia na dzień coraz mniej i raczej wiem, że płacze tylko z powodu rozstania z nami, a nie, że mu tam źle, bo rano zawsze chętnie idzie, i odpowiada z uśmiechem jak zapytam "gdzie jedziemy? do kogo?" , a Filip: "dzieci"
Także Sylwia, głowa do góry, trzeba to przejść, powoli się przyzwyczai!
:-)
a mi sie wydawalo ze niewiele
wiec na poczatejk "rzuca" sie na gleboka wode-wedlug mnie- choc pewnei bartek mniej by to przezywal niz ja ;-)