Póki co musimy jeszcze tylko przywieźć z Zabrza tv i stolik, który tam kupiliśmy w sobotę. Bo narazie jedyną moją rozrywką jest układanie po raz setny ciuszków Oscarka, czytanie gazet i książek, słuchanie radia i rozwiązywanie krzyżówek. Ale potzrebowałam tego - tej ciszy i sokoju, bo ostatnimi czasy nie miałam tego zbyt wiele...... Teraz czekamy cierpliwie na Oscarka i wtedy chyba tak naprawdę poczujemy się w pełni szczęśliwi......