felqua pisze:
Jas mial dzisiaj usuwana stulejke- nacinali mu skore na siusiaczku-i teraz cierpi za kazdym razem jak siusia. Strasznie mi go zal.
FelquaJaś szybciutko zapomni o bólu i będzie po krzyku. Musiałaś mieć dobrego lekarza, skoro zlecił ten zabieg już teraz.Wiem ,że w obecnym czasie jest tendencja , aby czekać do skończenia przez dziecko 3 roku życia(w tym czasie problem ma sam zniknąć) i dopiero wówczas (jeśli jednak problem nadal istnieje- tak jest w większości przypadków , które znam) wykonać zabieg. Mój Kazik w sierpniu skończy 3 i pół roku, i do tej pory ma stulejkę.Najpierw nasza pediatra odradzała mi zabieg , no a jak skończył 3 latka(19 lutego), to ja akurat nie miałam głowy ,żeby z nim po urologach biegać (10 dni później- 28 lutego urodziła się bowiem Zosia).Z resztą Kazik jest takim histerykiem,że ja nie wiem , co my zrobimy z tą stulejką .Wiem ,że po zabiegu trzeba odciągać regularnie napletek, a Kazik nie da sobie nawet wodą z mydłem umyć , jak ma skaleczoną , a jak mu spirytusem przetrzeć , to się wydziera, jakby ktoś go ze skóry obdzierał.
A co dopiero będzie z tak delikatnym miejscem jak napletek.No i z tego powodu najprawdopodobniej zaczekamy, aż Kazik wyrośnie na chłopczyka , któremu da się wytłumaczyć pewne rzeczy , a on nas wysłucha(obecnie jest to niewykonalne), więc będzie to pewnie wiek ok6, czy 7lat. Z kolei wtedy taki zabieg może np.wpłynąć jakoś na jego psychikę.
Dlatego też do dziś żałuję , że nie zrobiliśmy tego , jak Kazik był malutki.