Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Ale się za Wami stęskniłam
Wczwartek wróciliśmy do domku. Padałam na pyszczek...Dziękuję Bezie za info o mnie. A tak w skrócie... 1 listopada miłam od rana skurcze...ale nie brałam ich pod uwagę. Od 21 zrobiły się regularne-nawet po prysznicu nie przeszło... Wyszykowałam się do szpitala jak były co 5 min (po tel do położnej która nie mogła być przy moim porodzie choć się umawiałyśmy-ale to bez komentarza...)wyjechaliśmy do szpitala byliśmy tam na 12 w nocy. zanim mnie na oddział przyjeli (ostatnie wolne miejsce) troszeczkę to potrwało...(położna która mnie przyjmowała była bardzo nieprzyjemna...ale o tym też nie bedę się rozpisywać) o pierwszej byłam już na oddziale ale jak się okazało nie było dla mnie łóżka....chodziłam w bólach (z krzyża z brzucha) po korytarzu-czekając na swoją kolej... Zaliczyłam kilka prysznicy-masaż szyjki... Mój mąż był cały czas przy mnie bez niego nie dałabym rady... Po stwierdzeniu 8 palców podłączyli mnie pod glukozę z oksytocyną. Przebili pęcherz z wodami...Nie pozwolili siadać ani leżeć...Przy skurczać kazali mi przysiady robić i huśtać biodrami (troszeczkę się stosowałam choć łatwo nie było...) Zapytali mnie jak rodzimy...sama nie mogłam się zdecydować więc spróbowaliśmy najpierw na stojąco... przy skurczach siusiałam na podłogę...co mnie krępowało...ale cóż... Skurcze były już nie do wytrzymania wszyscy wyszli a ja czułam,że rodzę...po chwili zjawiła się położna zbadała mnie (stałam) i powiedziała,ze widać ciemną czuprynkę-wiedziałam,ze finał już bliziutko-chciałam go już zobaczyć...Położyli mnie. przy skurczach zaczełam przeć z całych sił i udało się 2 listopada o 9:55 przyszedł na świat nasz Kochany synek! Mój M widział jak wychodzi nasz synek... Pomagał mi bardzo przypominał o oddychaniu ... Jest teraz dla mnie jeszcze bardziej kochany...czuły...
Mały teraz śpi dlatego się streszczam...wrzucam foteczki. Dziękuję Wam za wszystkie gratki-jesteście Kochane! Buziam