Onaaa36
Fanka BB :)
Okej, pomyślałam tak bo wtedy był najazd na mnie, ale nigdy Cię nie obraziłam.Niejakbym odnosiła się do Ciebie to bym napisała wprost z oznaczeniem.
L4 bylo przykładem, a nie odniesieniem do Twojej sytuacji.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Okej, pomyślałam tak bo wtedy był najazd na mnie, ale nigdy Cię nie obraziłam.Niejakbym odnosiła się do Ciebie to bym napisała wprost z oznaczeniem.
L4 bylo przykładem, a nie odniesieniem do Twojej sytuacji.
Dziewczyny, zatrzymajmy się na chwilę. Wiem, że wszystko zaczęło się od pytania o płeć malucha i jednej emotki. Niby nic, ale właśnie – emotki też coś znaczą. Czasem wystarczą dwa znaki, żeby ktoś poczuł się dotknięty.
Nie chodzi o to, żeby się teraz nawzajem rozliczać – tylko żeby zauważyć, że każdy z nas może coś odebrać inaczej, niż było to zamierzone. I że warto próbować budować tu dobrą atmosferę. Taką, w której każda może się odezwać, zapytać, pożartować – i poczuć się bezpiecznie.
Na razie, mam poczucie, że odpalają się kolejne osoby. A gdyby to sprowadzić do faktów? Dziewczyna pytała o płeć maluszka. Możesz oprzeć wypowiedź o to, że nie widać, że zbyt wcześnie. Możesz zagrać w zgadywankę, pt. "wydaje mi się". Można podejść z empatią, ciekawością, zrozumieniem. Przecież każda z nas, będąc w ciąży i tak szybciej czy później dowie się, jaką płeć ma maluszek. Odpowiedzi nie jestem wróżką, szydzenie, itp. są niepotrzebne. I mamy efekt, że jedno pytanie powoduje jakąś eskalację, nie wiadomo po co, ani nie wiadomo dokąd ona ma prowadzić. Robią się obozy i afery.
Rozumiem, że każda z nas może mieć inny sposób reagowania, inny dzień, inne emocje. I jednocześnie – mamy wpływ na to, co zrobimy dalej. Możemy się zatrzymać i wrócić do rozmów, które naprawdę coś wnoszą. Takich, w których jest miejsce na różne zdania, ale też na wzajemny szacunek.
Masz rację – emotka nie usprawiedliwia wyzwisk. I nie ma przyzwolenia na nazywanie innych hienami, karaluchami czy piraniami. Taki język rani i rozkręca spiralę, której naprawdę można było uniknąć.Ale reakcja na emotkę nie upoważnia do od razu wyzywania innych ludzi.
Odebrać inaczej niż zamierzone - no pewnie, że tak, słowo pisane to słowo pisane, ale nazywanie kogoś hieną, karaluchem, piranią to chyba nie jest niczyja nadinterpretacja?
Fakt jest taki, że ktoś przychodzi po prośbie, interpretuje po swojemu i leci z wyzwiskami. Wyzywając ludzi, nie ma co oczekiwać, że teraz ktokolwiek będzie wielce pomocny i empatyczny.![]()
Dużo jest takich wątków o płci dziecka i normalnie dostają dziewczyny odpowiedź. Tutaj też autorka dostała odpowiedź. Nie uważam ,że była kąśliwa czy złośliwa. Po czym odpisała ,że brak jest serdeczności. Serio ? To się nazywa brak serdeczności? Dżysys!Masz rację – emotka nie usprawiedliwia wyzwisk. I nie ma przyzwolenia na nazywanie innych hienami, karaluchami czy piraniami. Taki język rani i rozkręca spiralę, której naprawdę można było uniknąć.
Jednocześnie zachęcam, żeby spojrzeć na wypowiedzi autorki postu w szerszym kontekście. Jej reakcje nie wzięły się znikąd – była tam mieszanka emocji, może zawodu, może poczucia bycia zlekceważoną. Do tego doszło jeszcze kilka ironicznych odpowiedzi, które dolały oliwy do ognia. I zrobił się konflikt, w którym niestety już wiele osób zaczęło oceniać, dogryzać i ustawiać się po stronach.
To nie usprawiedliwia, ale może pomóc lepiej zrozumieć, co się wydarzyło – i jak to zatrzymać. Bo finalnie mam nadzieję, że zależy nam, żeby to było miejsce, w którym można się odezwać bez obawy, że oberwie się za ton, emotkę albo inne spojrzenie. To wymaga trochę uważności z każdej strony.
jeśli TO jest dla Ciebie normalna odpowiedź, to nie ma o czym rozmawiać, serioDużo jest takich wątków o płci dziecka i normalnie dostają dziewczyny odpowiedź. Tutaj też autorka dostała odpowiedź. Nie uważam ,że była kąśliwa czy złośliwa. Po czym odpisała ,że brak jest serdeczności. Serio ? To się nazywa brak serdeczności? Dżysys!
A później zaczęła wyzywać stąd właśnie ta dluuuga i nieprzyjemna konwersacja..
A Później jeszcze napisała, że to źle o Tobie o reszcie administracji świadczy bo my tutaj funkcjonujemy.
No ludzie !
Ale wiesz że nikt Ci nie broni na tym zagranicznym forum zostać ?Zobacz załącznik 1707097tak to wygląda na zagranicznych forach:
Widać różnicę i to bardzo. A wiesz czemu czy nie wiesz ?