reklama

Wcześniaki z 33 tc

reklama
Na ostatniej komisji było tak,. że każdy członek komisji siedział w osobnym pokoju i szło sie po kolei - pedagog, ktoś jeszcze a na koniec wizyta u przewodniczącej komisji - dr neurolog. Wtedy Frania nawet nie badała - miał pół roku. Znajome mamy mówiły mi, ze u nich cała komisja w jednym pokoju. Po komisji chyba czeka się chyba tydzień na decyzję - czy komisja wyda orzeczenie czy nie. Jest bodaj 2 tyg na odwołanie sie od decyzji komisji. Tych terminów wszystkich już dokładnie nie pamiętam, może dziewczyny dopiszą.
Ciekawa jestem czy spotkamy się z rodzicami dziewczynki, która leżała koło Frania, miała komisję w tym samym dniu, co nasz mały 2 lata temu. Założywszy oczywiście, że ona tez dostała orzeczenie na 2 lata
 
a o co pytają na takiej komisji?? przepraszam że Cię tak męczę ale chciałabym wiedzieć co mnie czeka i jak mam się przygotować:) a i jeszcze jak reflusk wyszedł po złożeniu dokumentacji medycznej to wziąć jakieś ksero im dostarczyć czy już nie przyjmą nic??
 
Magda, pedagog pytała nam czy mamy problemy wychowawcze z Franiem....ha ha.. powiedziałam, że jedynym problemem jest to, ze nie przesypia karnie całych nocy:) Teraz jest starszy to i będzie o czym opowiadać. Neurolog pytała co potrafi. Nie potrafił nic. Tez nie było o czym gadać. Tyle..
 
Calzedonia, komisje mały miał w wieku 6 mies. W okolicy komisji mielismy dopiero pierwszy swiadomy usmiech. Pierwy obrót na brzuch Franio wykonał w wieku 9 mies i 1 tyg.
Ja bym na Twoim miejscu stanęła na komisji. Nie wiesz jak bedzie..Niech sie okaże że..akurat do czegos orzeczenie będzie wam potrzebne.. Poza tym z orzeczeniem masz co miesiąc 153 zł. Niby niewiele, ale zawsze jakiś grosz na rehab. Z orzeczeniem przysługują Ci tez zniżki na przejazdy. Przemyśl sprawę..
 
u mnie podobnie w wieku 6 msc Kacpi nie umiał nic ale teraz ruchowo jest mega sprawny problemy wychowawcze mam takie że nie potrafię go poskromić mam nadzieję że się uda bo teraz każdy grosz się liczy szczególnie że lekarstwa takie drogie :-(
Caledonifruczka ja też miałam straszne opory tym bardziej że duża część rodziny mówi że chcę z niego kalekę zrobić ale skoro nie starcza nam na życie to trzeba próbować
 
reklama
U nas na orzeczenie nie trzeba było czekać dwóch tyg. dostaliśmy je w tym samym dniu co była komisja. Też był psycholog i lekarz, w osobnych gabinetach.
Również jestem ciekawa czy jest szansa na przedłużenie orzeczenia dla Oskarka. Ruchowo jest sprawny choć ciągle są problemy ze stopami, do tego astma wczesnodziecięca i podejrzenie padaczki.
Podobno te komisje to i tak loterie i nie ważne czy dziecko jest zdrowe czy poważnie chore :eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry