• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

widzenia z dzieckiem

Witam.w skrocie.matka dziecka zostawila mnie.mam prawie 3 letnia corke(bez 3 miesiecy) mieszka z mama.wrocilem dla corki z zagranicy.mieszkam w pl od okolo 4miesiecy zgodzilem sie na warunki matki moge odbierac corke we wtorki i czwartki ze zlobka i po okolo 2-3 godzinach odwozic do matki oraz mam co drugi weekend zazwyczaj od soboty rano do niedzieli popoludniu.to sa ustalenia miedzy nami(poprostu nie chcialem utrudniac i na wszystko sie zgadzalem).Teraz czuje ze to stanowczo za malo.Matka dziecka nie zgadza sie na jakiekolwiek zmiany ale corka bardzo czesto tak samo jak i ja chce spedzac ze mna wiecej czasu czy zostawac na noc.proponowalem chociaz przykladowo azeby w ten wtorek u mnie nocowala i bede mogl rano odwiezc ja do zlobka.uslyszlem stanowcze nie i ze jak mi nie pasuje to moge isc do sadu.co robic??serio pracowalem wysylalem pieniazki ale matka corki znalazla sobie innego partnera a mielismy ustalenia ze niedlugo wroce chodzilo zeby zebrac jakies pieniazki...trudno rzucilem wszystko i wrocilem zeby byc przy corce patrzec jak dorasta,znalazlem kawalerke 500metrow od nich i jestem cholernie samotny w sensie czuje jakbym prawie jej nie widywal czy to tak wiele chociaz jeden dzien pare godzin wiecej z wlasna corka??zawsze bylem chwalony przez byla partnerke ze jestem dobrym ojcem.dlaczego tak mnie izoluje?boje sie isc do sadu.Na pewno gdy corka bedzie starsza i bedzie stanowczo mowic czego chce wystapie o opieke naprzemienna.(matka dziecka juz mi powiedziala ze nigdy w zyciu sie nie zgodzi)Mam juz dosc pytan corki typu;a moge u ciebie zostac na noc tatusiu?a dlaczego nie? itp.co robic?prosze o rade
 
reklama
Caly czas sobie mysle zeby to przetrzymac,nie wiem do konca jak to sie odbywa w sadzie jakie sa procedury nie chce w to wciagac dziecka...moja byla partnerka (matka dziecka) jest z przemocowego zwiazku awantury czasem policja,rozwod i walka o alimenty po sadach...
 
Caly czas sobie mysle zeby to przetrzymac,nie wiem do konca jak to sie odbywa w sadzie jakie sa procedury nie chce w to wciagac dziecka...moja byla partnerka (matka dziecka) jest z przemocowego zwiazku awantury czasem policja,rozwod i walka o alimenty po sadach...
Jest jeszcze jedno rozwiązanie. Możecie spróbować się dogadać z mediatorem. Pytanie tylko, czy matka dziewczynki wyrazi zgodę. Jeśli nie idź do sądu. W sądzie również na pierwszym spotkaniu możesz wnieść o polubowne rozwiązanie sporu przed mediatorem. Niestety zarówno ty jak i mama dziewczynki musicie wyrazić na to zgodę. Taka osoba może pomóc wam się porozumieć tak, aby nie skrzywdzić siebie na wzajem i dziecka. Tylko tak mogę ci pomóc. Trzymam kciuki i powodzenia.
 
Caly czas sobie mysle zeby to przetrzymac,nie wiem do konca jak to sie odbywa w sadzie jakie sa procedury nie chce w to wciagac dziecka...moja byla partnerka (matka dziecka) jest z przemocowego zwiazku awantury czasem policja,rozwod i walka o alimenty po sadach...
Jeśli Ci zależy to idź do sądu skoro nie możecie się dogadac. To na pewno nie będzie łatwe wywalczyć więcej niż standardowy weekend raz na 2 tygodnie ale próbuj. Powodzenia.
 
Ja bym na Twoim miejscu poszła do sądu. To już nie są czasy, że tylko matka może opiekować się dzieckiem, często ojcowie dostają pełne prawa. Jak nie masz nic za uszami to zaltw to drogą prawną, co to ma być, że była sobie ustala kiedy możesz widywać własne dziecko?Wyłóż kawę na ławę, że albo zmieniacie warunki polubownie albo przenosicie to na drogę sądową, bo jesteś tak samo rodzicem jak i ona. Nie pozwól krzywdzić córki i siebie.
Sprawy między Wami to jedno, a wychowywanie dziecka to drugie. Dlaczego dorośli ludzie (w tym przypadku twoja była) nie potrafią tego zrozumieć, że takim zachowaniem robi się wielką szkodę dziecku?
 
Ja bym na Twoim miejscu poszła do sądu. To już nie są czasy, że tylko matka może opiekować się dzieckiem, często ojcowie dostają pełne prawa. Jak nie masz nic za uszami to zaltw to drogą prawną, co to ma być, że była sobie ustala kiedy możesz widywać własne dziecko?Wyłóż kawę na ławę, że albo zmieniacie warunki polubownie albo przenosicie to na drogę sądową, bo jesteś tak samo rodzicem jak i ona. Nie pozwól krzywdzić córki i siebie.
Sprawy między Wami to jedno, a wychowywanie dziecka to drugie. Dlaczego dorośli ludz

Ona twierdzi ze mam dobrze zebym nie narzekal ze to wystarczajace zebym pielegnowal relacje ojciec-corka i nie zaburzal relacji matka corka...ze corka potrzebuje stabilizacji...(wspomne ze przez ost miesiace ona zafundowala jej szereg zmian nie bede sie rozpisywal...a po kilku tygodniowej znajomosci wpuscila obcego faceta ktory u niej nocuje kapie moje dziecko i opowiada bajki na dobranoc to boli kiedy mieszkam obok i nie moge robic tego ja.....eh sorry za te placzki nie planowalem takiego zycia...(co mam miec za uszami?nie pije nie bije nie kradne)no pewnie zaczne szukac jakiegos adwokata..eh
 
reklama
Skoro tak, to moim zdaniem masz szansę wygrać. Zostawiła Cię dla innego, rozumiem że bez konsultacji z Tobą pozwoliła mu zajmować się WASZYM dzieckiem, a Ciebie traktuje jak jakiegoś pajaca mimo że jesteś w porządku. Zbieraj jak najwięcej argumentów, adwokat Ci pomoże. Walcz :) Dla córki walcz.
A ona sobie może nawet twierdzić, że trawa jest niebieska. Nigdy nie zrozumiem tego jak jeden z rodziców może ograniczać drugiego w relacjach z dzieckiem kiedy nie dzieje się nic niepokojącego, tylko z własnego egoizmu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry