Pardoes miło że kolejny dzidziuś nam się tu szykuje

spokoju na całą ciąże!y
Aniołki wchłonie się na pewno,z emną w szpitalu dz z takimi przypadkami syzbko do domu wypuszczali.wchłonie się na pewno,a dzidziuś jest bardzo silny jak widać. ja mam widzę podobne odczucia,,,co do strachu przed zaangażowaniem...mój M nawet brzucha nie chciał dotknąć w dzien ojca

z dziewczynkami był na każdym usg,teraz nei chodzi ze mną. niby książkę o dzidizusiu sam z siebie osttanio przeglądał,ale ostrożny jest i nei angażuje się by się nie rozczarować jak wtedy.ja tak to odbieram,dziewczynki bardzo opłakiwał i do dziś mu się zdarza
Ewela musisz synka angażować w pomoc nad dzidziusiem ,na kolana brać i przytulać więcej niż zawsze, a zobaczysz ,że będzie dobrze
Lili moze i maluch mi nacisnął faktycznie,bo wczoraj w ogóle i żółądek jakoś cięzko i zgaga.tylko to chyba wcześnie na teakie rzeczy.
co do jedzenia..córcia weźmie z Ciebie,ale...Tobie będzie słabo i włosy,paznokcie Ci polecą.i w imię czego? nei wiem o co poszło,ale Twoje zdrowie jest najwazniejsze i malutkiej oczywiście.ona sobie poradzi,ale weźmei z Ciebie jak Jej nie dasz jeść.
Daaa gratuluję studiów.poleniu**** w końcu
Mysza i połowa ciąży za Tobą
ja miałam ciężki dzień.niedawno wróciłam.ale za to jutro wyśpię się ,bo zakończenie roku mam dopiero na 10:30
