Ja nigdy nie pokroiłam winogronu, a jakoś koło roku wprowadziłam go do diety. Pomidorków koktajlowych też nie kroję specjalnie (czasem muszę, bo są za duże). Synek zakrztusił się raz, jak był mocno chory i jadł płatki kukurydziane, chciał wtedy kaszlać i mu zaleciało. A córka nigdy.