Ash, jest jeszcze droga sądowa. jest ojcem twojego dziecka, wystapisz wiec o alimenty, jesli dobrowolnie nie bedzie sie poczuwal do ojcostwa. i nie mow, ze nie masz nic. masz pod sercem najwiekszy skarb, jaki moze dac los. masz babcie, masz mame, na pewno bliskich znajomych, a teraz jeszcze i nas na bb. pomozemy ci z cala pewnoscia!
a swoja droga chlopak dzieciak, ale i jego matka jakas niepowazna. wie, i nie powiedziala mezowi

chory uklad. ja bym trzymala sie od nich z daleka, poza zadaniem alimentow. naleza sie twojemu dziecku bez gadania.
anusiakanusia, ja tez tu dawno nie zagladalam.. ale widze, ze wplatalam sie w nieco podobna historie, jak ty. tez swietny zwiazek z pozoru, ale od poczatku nie gral mi stosunek faceta do mojego synka. jakby wolal, aby go nie bylo, nie rozumial, ze jestem nie tylko kobieta, ale i matka. mialam mnostwo watpliwosci nie tylko czy on bedzie dla macka ojcem, ale i czy ja chce, aby byl. bo czym innym bylo traktowanie go jako mojego faceta, czym innym jako potencjalnego ojczyma. a nie da sie tego rozdzielic w moim pojeciu. mamy dzieci i nasi partnerzy wezma udzial w ich zyciu. musimy o tym myslec. totez po namysle.. jestem znow sama. nie jest mi ani latwo, ani dobrze. a jak to bedzie dalej.. czas pokaze.