Ja mam usg na każdej wizycie (raz tylko nie miałam, bo był gabinet usg zamknięty) - ostatnio było tak, że doktór pytał się czemu mam taki słaby humor, na co mój M. do doktora, że dawno nie widziałam małego i że trzeba zrobić usg

Pośmialiśmy się i było badanie - nie ma żadnych danych, które przemawiałyby za tym, że usg jest szkodliwe - raczej NFZ ogranicza je, bo to kosztuje (używanie aparatów, które i tak stoją w przychodniach...) - zresztą lekarze nie chcą się wysilać. Mój na szczęście jest taki, że czas, który spędza z pacjentką w gabinecie w 100 % poświęca na rozmowę, pomoc, wsparcie, zawsze odpowie, doradzi, pomoże. Niestety nie przyjmuje w ramach NFZ (chyba jedynie w szpitalu w Piasecznie) - toteż kosztuje mnie to troszkę... Na szczęście mam wizyty tylko co miesiąc (nie co 3 tyg. jak planowaliśmy, bo wyniki są ok) i za taką pełną wizytę z usg jestem w stanie płacić 150 zł.
Na TVN Style o 13.45 dziś, jak co tydzień program Kasi Bosackiej "O Matko!" o ciążach itp

Dziś o urodzie.
Swoją drogą mój suwak pokazuje około 500 g, a mój syn waży wg pomiarów 850...