Mika - bardzo, bardzo współczuję.
Ja też (pewnie jak każda) mam swoje nerwy i niepokoje - astma mi kwitnie i z każdym miesiącem jest tylko gorzej. Mam permanentnie zatkany nos od czterech miesięcy i coraz większe problemy z oddychaniem zwłaszcza w czasie spania (charczę, zipię, chrapię, budzę męża i siebie, zasycha mi w ustach itd itp.), a od kilku dni doszedł bezdech senny (pokrótce: wstrzymanie oddechu na ponad 10sek) - mąż mnie budzi słowami: "Basia, nie oddychasz!" i potem nie możemy oboje zasnąć, bo oczywiście boimy się o niedotlenienie dziecka, no i oczywiście mnie też. Byłam w środę u lekarza, ale ten rozkłada ręce jak i wcześniej, że nic mi nie może przepisać co miałoby badania kliniczne porobione jedynie skierowanie do laryngologa w nadziei na maseczkę tlenową. No to będę próbowała się dostać w poniedziałek - trzymajcie kciuki, żeby się udało, proszę.