E-de gratuluje swietnych wiesci i duzeggo szkrabka!
Lori- ja się nie znam natych badaniach, ale mocno trzymam kciuki, żebyś w spokoju wytrzymała do konsultacji. Nie będę Ci mowila, zebyś się nie zamartwiala, bo przecież wiem, ze to jest niemozliwe. Jesli jest chociaz ziarenko niepokoju, trudno sie opanowac. Zatem trzymam za was kciuki i wierze, ze wszystko jest dobrze. Pamietaj, ze ten test jest uzupelnieniem genetycznego, natmiast jesli usg wychodzi dobrze, test pappa traci na wiarygodnosci samodzielnie.
Ja też bylam wczoraj u ginka i wyszlam troche podlamana. Usg nie bylo, bo moj ginek nie robi sam, ale po badaniu powiedzial, ze trzeba się zastanowić nad szwem albo pessarem, bo szyjka slaba i moze nie wytrzymac

Do tego jeszcze wyszla mi anemia ikkolejne leki, duzo zelaza mam brac, a zle sie po nim czuje. I jakis mnie dół dopadł. No ale nie bede smucic. Dzisiaj dzien kobiet i jade z mezem na deser lodowy, moze mi sie humor popraw, ale to dopiero wieczorem.
Wszystkieg najlepszego drogie Kobietki!