Więc tak, byłam wczoraj na wizycie, niestety usg mi gina nie zrobiła, ale w sumie nie miałam na to strasznie wielkiego parcia więc przeżyłam;-) zbadała mnie, macica już wielkości dorodnego jabłka, twarda i zaczyna przechodzić w przodozgięcie (ja mam fizjologiczne tyłozgięcie) więc wszystko super:-) wypisała mi skierowanie na badanie, strasznie tego dużo i widzę że się chyba zmieniły badania obowiązkowe bo i HIV i antyHCV teraz jest, w poprzedniej ciąży tego nie było. Oprócz tego cytologia i czystość pochwy. Następna wizyta 27grudnia i wtedy już będzie USG z pomiarami pierwszymi. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej boję że się okaże że coś jest nie tak... Acha oprócz tego położna mnie zważyła i zmierzyła cisnienie i niestety to ciśnienie jest stanowczo za niskie, 90/50, w 1.ciąży też tak było i często przez to mdlałam, słabłam. Kazała pić jedną kawę dziennię, ale że ja kawki nie pijam to szklankę coli. I chyba tyle:-)