Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
ullana profesorek chodzi tylkoze swoją trzęsącą przed nim portkami świtą, rozdysponowuje zadania i znika. Czekałam na to echo jak na zbawienie, w końcu się wkurzyłam, spytałam, to usłyszałam od pielęgniarek taką oto odpowiedź. Jutro na obchodzie spytam o co tu chodzi bo to do ch**a nie podobne. Dziś jak przyszedł do mnie mąż i jeszcze dostaliśmy na kolację pajdę chleba, bułkę i ŁYŻECZKĘ jakiegoś rzadkiego serka to się już popłakałam.
Mavika, wiem co czujesz :-( Ja wprawdzie byłam w szpitalu tylko przez tydzień, ale wyłam dzień w dzień. Z bezsilności, wściekłości, strachu... wszystkiego naraz. Masz dwa wyjścia - albo zacisnąć zęby i cierpliwie czekać na widzimisię lekarzy, albo zrobić gigantyczną awanturę (najlepiej z pomocą męża, lub żeby on sam zrobił) i żądać wyjaśnień.
no żeby o wszystko trzeba było się wykłócać i robić awanturę Mavika - przytulam....ja bym jednak zażądała informacji dlaczego Cię trzymają tyle
czy chodzi tylko o brak czasu na badania, co jeszcze mają sprawdzać i na ile jest to coś poważnego, bo tego też nie wiesz, a się stresujesz
a brak informacji jest najbardziej dołujący
jakbyś wiedziała o co chodzi, to przynajmniej mogłabyś leżeć w miarę spokojnie i czekać, ale skoro nie wiesz na co, to po cholerę....
Mavika a nie możesz podpytać lekarza prowadzącego? profesor profesorem pewnie ordynuje całym oddziałem i nie skupia się na szczegółowych rozmowach z pacjentkami, choć powinien, ale niestety rutyna i nos wyżej chmur kompletnie u niektórych zastępują empatię
a ja nie panikuje...co ma byc to i tak bedzie...sterydy narozwoj plucek dostalam, dzieciaki duze jak na blizniaki wiec luzik
a z tymi szpitalami to niestety tak jest, ze ciężko cokolwiek sie dowiedziec
Ja na patologii musialam sama sie upomniec o zrobienie wynikow krwi i moczu bo chyba zapomnieli,a wiedzialam, ze z moczem jest cos nie tak. Potem to tylko mozna bylo sie domyslac ze cos jest nie tak jak sie dostalo tabletki i dopytalo poloznej od czego sa. Koszmar normalnie
Mavika-tryzmam kciuki zebys jak najszybciej dowiedziala sie o co chodzi, co sie dzieje
Ullana-odwazna z Ciebie kobietka, ja juz pewnie bym w szpitalu byla
Mavika ja wiem ,że mnie łatwiej bo dupę w domu grzeje, ale weź się w garść i żadaj informacji. nic nie jest gorsze od braku wiedzy ,a taki stres bywa jeszcze bardziej dołujący. trzymam kciuki
mavika-bierz ich tam w obroty,albo naslij męza.Prawo do informacji to podstawowe prawo.Przeciez nie mozesz leżec i czekac niewiadomo na co!! Niech ci przedstawia jaki maja wobec Ciebie plan,kiedy jakie badania itd.Nie daj sie!!
Och widze ze tu niezle rzeczy sie dzieja.
Mavika dokladnie żądaj informacji masz do tego pełne prawo zeby wiedziec o co chodzi.
Ullana no ja tez juz dawno byłabym na porodówce z tymi 4 cm,odwazna z ciebie babka
A teraz moje wczorajsze usg, otóż mały ok 2 kg ,wszystkie parametry sa na taki sam tydzień co mam w rzeczywistości także jest nadzieja ze 5 kg bobasa nie urodzę ale teraz najwięcej będzie przybierał wiec różnie to może byc.I co najważniejsze mój akrobata sie przekręcił głowa w dol ciekawe czy tak dotrwa do porodu bo z wrażenia nie zapytałam sie czy jeszcze sie może odkrecic.no i to na tyle czyli wszystko ok