reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Wizyty u pediatry, w poradniach, czyli kłopociki z naszymi dzieciaczkami.

Izaa u mnie już powoli lepiej, kiedyś tylko rączki, chusta lub pierś, a teraz nawet czasem młoda się pobawi na macie lub popatrzy na karuzelkę, no a od paru dni nawet zasypia w swoim łóżeczku lub kołysce jeśli tylko w porę odłożę ją ziewającą (jeśli jest ryk to podnoszę, uspokajam i odkładam z powrotem, a jeśli tylko kwilenie-marudzenie to uspokajam co jakiś czas głaszcząc i robiąc szszszsz do uszka)

Mam nadzieję, że u mnie też powoli będzie lepiej. Dzisiaj zaczęłam nad tym pracować.
Efekt końcowy, kuchnia wysprzątana i pół łazienki :-p:-D:-p:-D Amelka śpi w łóżeczku :-):-):-)
A było tak, cyc, krzyk, noszenie, łóżeczko, krzyk i tak w kółko przez cały dzień (od 7 do 16). W końcu nie miałam już siły, odłożyłam małą do łóżeczka i poszłam do kuchni coś zjeść. M. z synem byli w pokoju, mała zaczęła kwilić - marudzić, uspokajała się na chwilkę i nadsłuchiwała. Jak weszłam do pokoju to krzyk, więc z powrotem do kuchni (stąd kuchnia posprzątana :-p), później do łazienki (posprzątana). Za każdym razem jak wchodziłam do pokoju to marudzenie zmieniało się w krzyk. Trwało to 2,5 h i mała zasnęła jak ją przewijałam :-D:-D:-D

Amelka nie chce smoka. Zdesperowana dzisiaj próbowałam. Chociaż u Kasi na trochę złapała.
 
reklama
Mam nadzieję, że u mnie też powoli będzie lepiej. Dzisiaj zaczęłam nad tym pracować.
Efekt końcowy, kuchnia wysprzątana i pół łazienki :-p:-D:-p:-D Amelka śpi w łóżeczku :-):-):-)
A było tak, cyc, krzyk, noszenie, łóżeczko, krzyk i tak w kółko przez cały dzień (od 7 do 16). W końcu nie miałam już siły, odłożyłam małą do łóżeczka i poszłam do kuchni coś zjeść. M. z synem byli w pokoju, mała zaczęła kwilić - marudzić, uspokajała się na chwilkę i nadsłuchiwała. Jak weszłam do pokoju to krzyk, więc z powrotem do kuchni (stąd kuchnia posprzątana :-p), później do łazienki (posprzątana). Za każdym razem jak wchodziłam do pokoju to marudzenie zmieniało się w krzyk. Trwało to 2,5 h i mała zasnęła jak ją przewijałam :-D:-D:-D

Amelka nie chce smoka. Zdesperowana dzisiaj próbowałam. Chociaż u Kasi na trochę złapała.

no to jakieś postępy widzę:tak: fajnie:-)

co do tego smoka to po pierwsze moja matka go jej wciskała a ona nawet w młodą smoka wciśnie (co też jest trudne) a po drugie na pewno nie masz tego najtańszego smoczka co dzieciom dużo bardziej się podoba niż wszystkie najdroższe "wynalazki":-) ale powiedz tylko słowo a Ci sprezentuję takiego samego:-D
 
My wczoraj zaliczyliśmy szczepienie, Maja troszkę płakała, ale i tak mniej niż jej dwaj poprzednicy, a potem pojechaliśmy na usg bioderek, lekarz buc jak chol*era, podrzucił kilka razy, coś ponaciskał, ale na koniec stwierdził, że wszystko jest ok... no i dobrze, że byliśmy dużo przed czasem, bo w poradni umawiają wszystkich na jedną godzinę, więc wiecie co się dzieje na korytarzu... masakra...
 
To super,że z bioderkami wszystko dobrze. to najwazniejsze. a lekarzem się nie przejmuj, zawsze musi się kiedyś taki przypałętać...
Też nie rozumiem tego zapisywania wszystkichna jedną godzinę, tym bardziej na wizytę z dzieciaczkami.
 
Jak ja byłam z małą ostatnio to też wszyscy na jedną godzinę i wystarczyło, że jedno zaczęło płakać... cała orkiestra się włączała. Maja na szczęście wtedy twardo spała i nawet jej to nie ruszało;-)
 
Wróciłyśmy z ważenia Ani, waży 4270. W ciągu trzech tygodni przybrała 340gram, ale jak mówi nasz lekarz: taka jej uroda:-D:-D:-D. Najważniejsze, że przybiera i jest najedzona. Zachwycała się jej pogodą ducha, zainteresowaniem wszystkim i spokojem. Następne badanie szczegółowe mamy jak Ania skończy 3 miesiące. No będzie troszkę starsza, bo my 20 stycznia wracamy z Polski i w czwartek po przylocie mamy się zgłosić. Znak po szczepionce na gruźlicę wygląda ok, może zniknąć nawet po 6 miesiącu. Mamy pilnować, żeby był czysty i suchy
 
reklama
Elis,Majeczka,to dzielna dziewczynka po prostu:tak::tak::tak:
asieńka,tak jak już Boozqowa napisała,od Ani bije taki spokój i pogoda ducha,zresztą od Jej Mamci też ;-);-);-):tak::tak::tak::tak:
 
Do góry