A więc...
Rano zameldowałam się w szpitalu. Po obchodzie badanie na fotelu przez ordynatora. Nic nowego mi nie powiedział, czego nie wiedziałam. Szyjka miękka, w osi, zewnętrzne ujście przepuszcza palec, wewnętrzne zamknięte.
Pobrali wymaz z pochwy, jeśli będzie czysto to prawdopodobnie krążek i być może też szef. Czekamy na wyniki.
Pobrali krew, mocz, podłączyli pompę z magnezem, chociaż wyników na mg jeszcze nie ma.
Dostałam zastrzyk sterydowy na rozwój płuc, jutro druga dawka.
Miałam USG, lekarz potwierdził dziewczynkę, wymiarowo wyszła tylko 2 dni starsza, waży 1,120kg.
Na KTG nie rysowały się żadne skurcze, ale też ani razu akurat mi brzuch nie stwardniał.
To chyba wszystko. Do stycznia mnie raczej trzymać nie będą.