U nas noszenia jest b.mało (chyba że w chuście), głównie dzięki Martolince;-) bo to ona stwierdziła że Asia już sama może sobie chodzic np. po schodach itd. No to chodzi - z 4 piętra sama na dół, a na 4 piętro to daje radę do 2-3, potem muszę jej trochę pomóc, bo jej się odechciewa. Blisko ruchliwych ulic nie puszczam samej - Asia raczej biega niż chodzi więc wtedy ląduje w wózku. Na rękach raczej nie noszę od czasu operacji, jak mała chce tuli tuli to siadam na fotel a ona wskakuje na mnie.
Za to moja kuzynka jeszcze 6-latka nosiła;-)a nie należał do tych szczupłych...