no ja kurdesz jakos nie jestem przekonana do wozkow ze skretnymi przednimi kołami

duzo kolezanek ma i 4 i 3 kolowe i kazda narzeka a najbardziej na 3 kolowe bo sa dosc wywortne, jednej dziecko by wypadło bo jej starsze dziecko chcicalo zagladanac do wozka a ona go na chwile puscila i wozek bach na ziemie

Wiec wiem ze na pewno nie bedzie 3 kolowca, w zime jak bylo duzo sniegu to prowadzialam wozki koelzanek i ten ze skretnymi kolami to jechal gdzie chcial

nawet blokady zeby sie one nie skrecały sie popsuły i wozek robil na prawde co chcial tym abrdziej waidomo jak jest u nas z odsniezaniem, drugi wozek ktory pchalam to byl wozek na malych podwojnych kolach ale nie skretne to kolka sie blokowaly bo snieg sie miedzy dwa kola dostawal i kolo sie nie kreclo

Natmiast 3 wozek ktory udalo mi sie pchac do wozek z "prostymi" kolami pompowanymi i duzymi przede wsytskim po sniegu jezdzil jak po masle , minus -jak sie chcialo zakrecic trzeba bylo przod wozka podniesc tzn jechac na tylnych kolach ale tak przeciez nasze mamy robily :] i nie narzekaly :]
aaaa i jeszcze jedno kolezanki ze skretymi kolami sa kur...one bo w domu tez nie moga wozic dziecka w przod i tyl bo im skreca :]
no ale niech sie reszta kobitek wypowie, moze prowadilyscie wozki od kolezanek w czasie zimy jakie suwagi sugestie?