Myślicie, że można teraz kupić wózek?
Nie za wcześnie?
Bo już prawie udało mi się przekonać mojego męża do kupna używanej Teutonii cosmo.
Oglądaliśmy dziś w sklepie.. A potem mu pokazałam fajne ogłoszenie, które oczywiście okazało się nieaktualne, jak tylko W. powiedział, żebyśmy zobaczyli na żywo i mieli już ten problem z głowy. hmm.
Jest jeszcze inne. Cena gorsza, ale kolorki fajniejsze. Zastanawiam się, czy się nie umówić na oglądanie.
Mielibyśmy jakieś pojęcie o stanie używanego wózka, bo na zdjęciach wszystkie wyglądają dobrze.
Ale oczywiście mój Tata jest zdania, że nie wolno dziecku nic kupować za wcześnie, żeby nie zapeszyć.
Ja wiem, że ich pierwsze dziecko zmarło, ale ludzie... jakim cudem można by było kupić na raz wszystko tuz przed lub tuż po porodzie! Litości! Zbankrutować można to raz, a dwa fizycznie trudno to ogarnąć. Trzy... że byłabym w szpitalu i wszystkie cudowności wybierali by dla mnie inni ludzie. Nie zgadzam się!
Inna sprawa.
Co myślicie o piankowych kołach? Dadzą radę na spacer w lesie? Mam wątpliwości, choć nie zauważyłam, żeby na forach ludzie na to jakoś mocno narzekali.
Ten wózek bardzo mi przypadł "do dłoni". Jest zgrabniutki i jego raczka mi idealnie leży.
Mój mąż chciał kupić Jedo Fyn... ale w nim się kompletni nie dogaduję z rączką właśnie. Nie leży mi coś. Nie umiem tego mężowi wytłumaczyć. On uważa, że marudzę, bo chcę dwa razy droższy wózek.
Ale to wcale nie o to chodzi. Wyprofilowanie tej rączki to dla mnie jakaś pomyłka. Reszta wózka jest OK. I ma fajne, duże pompowane koła - dobre do lasu zapewne.