reklama

Wprowadzamy nowe pokarmy

Wczoraj zrobiłam małemu domowy kisiel z jabłka i było pycha:tak: - wiem, bo sama sporo zjadłam:-D.
poprosimy przepis :)

a ja malej dalam wczoraj zgniecionegi widelcem banana ... ale wiecie co - na jego widok niedobrze mi sie robilo - taka paskudna papka ... i smak byl nie ten - wiec mala wlasciwie tylko sprobowala a reszte wyrzucilam ... banan jednak musi byc w calosci - moze dzis malej do reki dam :)
 
reklama
a my dzisiaj na obiad mialysmy zupke pomidorowa - ciekawe co bedzie - bo jakis czas temu jak ja jadlam pomidory/przecier to mala miala wysypke ale potem to sie skonczylo wiec mam nadzieje ze bedzie dobrze :)
 
Idziu - kisiel jest bardzo prosty. Gotuję jabłko, miksuję i gotuję dalej, dolewając zimną wodę z rozpuszczoną w niej mąką ziemniaczaną. Dolewam tyle, żeby była konsystencja kisielu i potem jeszcze chwilę gotuję.
U nas zupka pomidorowa jest pycha, naszczęście Kubusiowi po pomidorach nic nie jest.
 
No to my tez sprobujemy tego kisielu dobrze sie zapowiada.
U nas dzis Majeczka sprobowala ogorkowej :tak: ale takiej malo kwasnej co by odrazu szoku nie dostala i tez jej smakowalo ;-)
Nie wiem czy powinnam juz Mai dawac paluszki slone ale jej bardzo smakuja jak widzi ze ktos je ma to odrazu amamamama. :-D
 
W wigilię daliśmy małemu spróbować barszczyku i smakowało bardzo:-). Ale skończyło się na łyżeczce, bo barszczyk był dość mocno doprawiony.
A co do "normalnych" posiłków, to Sinlac sprawdza się u nas w 100%. Kuba wcina na jedno posiedzenie całą porcję, ok.200 ml w 3 minutki (oczywiście łyżeczką). Od dzisiaj zacznę mu go dawać na podwieczorek, a na drugie śniadanie będą owoce.
 
Zuzia super ze sinlac przypasowal malemu :-) a buraczki samo zdrowie:tak: no fakt ze z przyprawami to jeszcze chwilunie trzeba poczekac ale najwazniejsze ze smakowalo.A od jednej lyzeczki to nic sie nie stanie a smaczek zostanie;-)
Franio probowal w swieta rybki na parze ale tak tez odrobinke dla smaczku no i buraczki gotowane.I podobnie jak Kubus byl zachwycony.
Teraz to juz powoli coraz wiecej nowosci mozna wprowadzac.
 
Priscilla Danonki to dopiero jak dziecko ma 3 latka.
Kubuskowi daje juz wszystko oprocz glutenu, wczoraj zjadl troche pasztetu, baaardzo mu smakowalo. A na kolacje dwie parowki plus pomidor to standart, jak widzi ze przygotowuje to juz sie drze bo sie doczekac nie moze. Oprocz tego jadl juz ogorkowa i kapusniaczek, wlasnej roboty, cielecinke z ryzem, rosolek, bezy, pstraga, hmmmm generalnie to juz sporo rzeczy, i jak dotad pelny sukces, dziecko ma apetyt i zadnych dolegliwosci (oprocze tego cholernego glutenu)
 
reklama
Priscilla o Danonkach to juz byla tutaj na tym watku rozprawa.Producent zaleca je od 3-ciego roku zycia,poniewaz powstaja w procesie homogenizacjii i dla mlodszych dzieci sa nieodpowiednie.Poza tym zawieraja barwniki itp.Mysle ze dawanie 6-scio miesieczniakowi takiej mieszanki nie jest trafionym pomyslem.Lepiej zrobic Danonka samemu :tak:
Anek alez obfite menue!!Prawie jak u przeedszkolaka.Dobrze ze Kubus chetny do jedzenia.To duzo ulatwia.Gratulujemy i smacznego zyczymy.A skad wiesz ze na gluten maly zle reaguje.Wprowadzalas juz??Bo z tego co wiem gluten po 10 mcu dopiero powinno sie dawac ze wzgledu na zwiekszone ryzyko alergii??Moj glutenu jeszcze nie probowal.Ciekawe czy bedzie oki jak go wprowadzimy.
Franklin podobnych potraw probowal do Kubulka oprocz pomidora, bezow(bialko jajka) i parowek,ktorych nie wprowadze do diety.Choc czase sama mam na nie ochotke ale po zapoznaniu sie z produkcja wymieklam w tym temacie......Zamiast parowek zdecydowanie wole mu dac roladki ze schabu wlasnej roboty.Z rybek testowalismy lososia i karpia gotowanego na parze.Jak narazie oki,bez rzadnych sensacji.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry