Tak też myslałam, że z ta wagą Maji, to tamta lekarka przesadziła. Fajnie,że jakiś normalny i miły lekarz Ci sie trafił i uspokoił.
A co do jedzenia Natalki, to ona właściwie tak dużo nie je tych owocków. słuchajcie, ona rano je cycka ok 9, potem 10.30-11 je słoiczek gerberka owoce z jogurtem lub twarożkiem i potem ok 13-14 probuje jej dac jakas zupke, albo słoiczkową (własnie do tej pory 100% zupka jaką zawsze jadła były śliweczki z kurczaczkiem bobovity) albo gotowana, a tu teraz po 2-3 łyżeczkach ryk, wykręcanie się i ......plucie :-( I co ja mam zrobić z nią? Potem ok 16 daję jej cycka i ok 18,30-19 kolacyjka, kaszka lub kleik kukurydziany z owockami. I powiedzcie, czy to jest dużo?